* Z perspektywy Dominiki*
Błądziliśmy nad stawem i przepływającą przez niego rzeką. Nigdzie ich nie widzieliśmy . W końcu podzieliliśmy się na grupy. Wtedy mogliśmy szybciej zacząć ich znaleźć. Po długim czasie poszukiwani dostałam sms-a od Lou. On i Harry znaleźli ich na środku jeziora. Najciekawsze było to że nie mieli wioseł i nie mogli dopłynąć do brzegu. Gdy wszyscy byliśmy na miejscu zobaczyliśmy jak Lou tarza się po ziemi ze śmiechu. Postanowiliśmy doholować łódź do brzegu. To znaczy każdy kto umiał pływać wszedł do wody i podpłynął do łodzi złapał za jej jedna ściankę i zaczął płynąć do brzegu. Ja niestety musiałam zostać ponieważ nie umiem pływać. Czekałam na nich. Potem okryliśmy ich kocami i zaprowadziliśmy do samochodu.
*Z perspektywy Ady*
O moich zaręczynach z Niallem wiedzieli tylko domownicy. Siva cały czas wypisywał do mnie. Raz były to błagania a innym razem groźby typu "jeżeli nie zerwiesz z nim to się powieszę" itd... Wiedziałam że tego nie zrobi. On wyznaje zasadę "jeżeli ja z nią nie będę to nikt nie będzie". tak mi się wydaje. Właśnie dlatego wymyśliłam sprytny plan. Chciałam o nim powiedzieć dzisiaj Niallowi. Poszłam do kuchni w poszukiwaniu mojego skarbu. Robił coś do zjedzenia. Gdy skończył powiedziałam mu że musimy porozmawiać. On też stwierdził że musimy to zrobić. Poszliśmy razem do sypialni.
- Niall - powiedziałam zaczynając - Siva cały czas wysyła mi listy i inne wiadomości. Grozi że się powiesi jeżeli z tobą nie zerwę to popełni samobójstwo. I ja mam plan jak zapobiec temu wszystkiemu
- Mów dalej - powiedział
- Otóż musimy ogłosić całemu światu że jesteśmy zaręczeni. Może wtedy się ogarnie.
- Właśnie o tym chciałem z tobą pogadać.
- Taaak
- Tak i właśnie muszę wykonać jeden telefon. Człowiek do którego teraz będę dzwonić czeka na mój telefon. A teraz włączmy radio - powiedział uśmiechając się tajemniczo.
"-Witajcie słuchacze - powiedział gościu w radiu - uwaga wiadomość do wszystkich Directioner jeden z waszych idoli zaraz zadzwoni do nas aby coś ogłosić. O już dzwoni. Halo? Słyszysz mnie?
- Tak i to bardzo dokładnie - powiedział Niall rozmawiający z tym gościem przez telefon. Nadal miał ten tajemniczy uśmiech na twarzy.
- To z którym członkiem One Direction mamy zaszczyt rozmawiać i co nam chciałeś ogłosić.
- A z kim macie rozmawiać. Po głosie nie poznajecie - powiedział Niall ledwo powstrzymując się od śmiechu
- Poznajemy tylko chcieliśmy żebyś się przedstawił - powiedział gościu który zanosił sie od śmiechu. Nie rozumiałam co w tym takiego śmiesznego. - To co chciałeś nam przekazać - powiedział już całkiem poważnie
- Mam wiadomość do wszystkich. - powiedział Niall - Ja już poznałem moją połówkę. Jesteśmy strasznie zakochani i zaręczeni - powiedział podkreślając ostatnie słowo. Ja miałam łzy szczęścia w oczach. Przytuliłam się do niego.
- To kto jest tą szczęściarom
- To Ada
- Pozdrawiamy was serdecznie i życzymy szczęścia. A teraz pozwolisz że zadedykuję wam pewną piosenkę. Teraz specjalnie dla naszych gołąbeczków Ady i Nialla piosenka She's the one Robbie'go Williams'a. - w tym momencie Niall się rozłączył. Razem położyliśmy się na łóżku i słuchaliśmy wybranej piosenki. "
- Dziękuję. Nie wiem co powiedzieć.
- Ciiiiiiiiiii! Nic nie mów idź spać. Jutro będziemy czytać wiele hejtów na twój temat.
- Oj tak musimy się na to przygotować psychicznie.
- Niall - powiedziałam zaczynając - Siva cały czas wysyła mi listy i inne wiadomości. Grozi że się powiesi jeżeli z tobą nie zerwę to popełni samobójstwo. I ja mam plan jak zapobiec temu wszystkiemu
- Mów dalej - powiedział
- Otóż musimy ogłosić całemu światu że jesteśmy zaręczeni. Może wtedy się ogarnie.
- Właśnie o tym chciałem z tobą pogadać.
- Taaak
- Tak i właśnie muszę wykonać jeden telefon. Człowiek do którego teraz będę dzwonić czeka na mój telefon. A teraz włączmy radio - powiedział uśmiechając się tajemniczo.
"-Witajcie słuchacze - powiedział gościu w radiu - uwaga wiadomość do wszystkich Directioner jeden z waszych idoli zaraz zadzwoni do nas aby coś ogłosić. O już dzwoni. Halo? Słyszysz mnie?
- Tak i to bardzo dokładnie - powiedział Niall rozmawiający z tym gościem przez telefon. Nadal miał ten tajemniczy uśmiech na twarzy.
- To z którym członkiem One Direction mamy zaszczyt rozmawiać i co nam chciałeś ogłosić.
- A z kim macie rozmawiać. Po głosie nie poznajecie - powiedział Niall ledwo powstrzymując się od śmiechu
- Poznajemy tylko chcieliśmy żebyś się przedstawił - powiedział gościu który zanosił sie od śmiechu. Nie rozumiałam co w tym takiego śmiesznego. - To co chciałeś nam przekazać - powiedział już całkiem poważnie
- Mam wiadomość do wszystkich. - powiedział Niall - Ja już poznałem moją połówkę. Jesteśmy strasznie zakochani i zaręczeni - powiedział podkreślając ostatnie słowo. Ja miałam łzy szczęścia w oczach. Przytuliłam się do niego.
- To kto jest tą szczęściarom
- To Ada
- Pozdrawiamy was serdecznie i życzymy szczęścia. A teraz pozwolisz że zadedykuję wam pewną piosenkę. Teraz specjalnie dla naszych gołąbeczków Ady i Nialla piosenka She's the one Robbie'go Williams'a. - w tym momencie Niall się rozłączył. Razem położyliśmy się na łóżku i słuchaliśmy wybranej piosenki. "
- Dziękuję. Nie wiem co powiedzieć.
- Ciiiiiiiiiii! Nic nie mów idź spać. Jutro będziemy czytać wiele hejtów na twój temat.
- Oj tak musimy się na to przygotować psychicznie.
- Dobranoc
- Dobranoc
* Z perspektywy Madzi*
Minął już tydzień od dnia niespodzianki. Chłopcy poprosili dziewczyny o to aby one towarzyszyły im w trasie jako ich dziewczyny. Tylko jedyny Harry nic na ten temat nie mówił. Zaczynam się zastanawiać czemu on tak się zachowuje. Tzn. np Liam poprosił Klaudię o to przy nas. Ja go nie rozumiem. Za dwa dni jadą a on nic. Zobaczymy jak się sprawy potoczą.
Minęła kolejna doba i nic. Jutro wyjeżdżą. Dziewczyny idą dzisiaj na zakupy. Próbowały mnie na nie namówić ale nie dałam się. Siedziałam na kanapie i oglądałam TV. Nikogo nie było. Harry wyszedł na chwilę do sklepu. Po powrocie do domu podszedł do mnie.
- Czemu nie poszłaś z dziewczynami na zakupy?? - powiedział zdziwiony
- A po co mam iść
- Wiesz czekają na ciebie. A tak ogólnie to musisz ładnie wyglądać na trasie
- Przecież ja nie jadę
- Czemu
- Bo nikt i nic o tym nie powiedział
- Ja myślałem że to oczywiste że jeżeli ty MOJA DZIEWCZYNA - ostatnie dwa słowa wyraźnie podkreślił - Ja twoja dziewczyna i co w związku z tym - powiedziałam wściekła
- Myślałem że to oczywiste że jedziesz
- Ale dla mnie to oczywiste nie było
- Dobra dobra zbieraj się bo czekają na ciebie
- Już idę dobrze - powiedziałam po czym założyłam butki. Harry klepną mnie w tyłek na do widzenia. Potem pobiegłam do samochodu Lou. On miał nas zawieść do centrum handlowego. Postanowiłyśmy dużo nie kupować. Po jednym zestawie. Ja kupiłam sobie to. Ada to. Klaudia to.Dominika to . Ola to. Po powrocie do domu rozpakowałyśmy się i pociekłyśmy do kuchni. Mieliśmy dużo zapasów jedzenia ze względu na Nialla który pochłaniał wszystko. Postanowiłyśmy to wykorzystać przed jutrzejszym wylotem. Zostawiłyśmy tylko porcję jedzenia na śniadanie w lodówce. Postanowiłyśmy zrobić grilla. Naszykowałyśmy kiełbaski i szaszłyki. Potem zrobiłyśmy górę kanapek z serem. Miały być one usmażone jak grzanki. Potem naszykowałyśmy grilla na ogródku. Potem Ola wpadła na genialny pomysł imprezy bez alkoholu na basenie. Spodobał się nam ten pomysł. Szybko poleciałam na górę przebrać się w strój kąpielowy. Dziewczyny czekały na dole już przebrane. Ada miała założony taki strój. Dominika taki . Klaudia taki. Ola taki. Teraz pozostało nam czekać na chłopców którzy za niedługo powinni być. Zjawili się około 20. Kazałyśmy się im naszykować. Wszyscy razem zasiedliśmy do kolacji. Potem wszyscy wskoczyliśmy do wody. Wszyscy oprócz Dominiki która za nią nie przepada. Nie dziwie się. Ona nie umie pływać i kiedyś tonęła. Lou chyba o tum nie wiedział i podbiegł do niej po czym wziął ją na ręce i wskoczył do wody. On powinien czasami myśleć ponieważ tylko on się wynurzył. Zaraz potem zanurkował po naszą sierotkę. Cały wieczór próbował nauczyć ją pływać ale nie umiał tego zrobić. Do niej trzeba było mieć anielską cierpliwość. Niestety Lou nie był w nią zaopatrzony. W końcu zrozumiał że jego wysiłki idę na marnę i dał sobie spokój. Postanowił cały czas pilnować Dominikę. Natomiast a i Harry cały czas się podtapialiśmy i próbowaliśmy ściągnąć z siebie strój kąpielowy. Tak całą noc. Cały czas bez przerwy. Rano obudziliśmy się cali poobijani ale wyspani. Obudziłam się na Harrym , który znajdował się na leżaku. Wylot mieliśmy koło 15 a była 09. Postanowiłam obudzić resztę.
__________________________________________________________________
Jak się podoba rozdział? Piszcie w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz