sobota, 26 maja 2012

Czernaście cz. 2

* Z perspektywy Klaudii*
Szłam  i szłam wyznaczoną drogą. Na jej końcu był staw który został obsypany płatkami róż. Znajdowała się tam łódka. Brakowało mi jednej osoby. Gdzie był Liam. Tak się zastanawiałam po czym zaczęłam się a nim rozglądać. Stał pod drzewem i szykował jakiś koszyk z jedzeniem. Pewnie przyszyłam za wcześnie. Podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu. Ten odwrócił się do mnie i pocałował w czoło. Wzięliśmy koszyk i poszliśmy w stronę stawu. Liam pomógł mi wejść do łódki i razem odpłynęliśmy od brzegu. Tam cały czas rozmawialiśmy. 
- Klaudio
- Co
- Czy umiesz pływać??? - nie zdążyłam odpowiedzieć ponieważ Liam wrzucił mnie do wody. 
- Liam Liam nie umiem pływać - on oczywiście skoczył za mną do wody a a w tym czasie zanurkowałam i odpłynęłam trochę dalej. Obserwowałam jego rozpaczliwe pływanie i szukanie mnie. Cały czas krzyczał moje imię. Postanowiła już nie być złośliwa i podpłynęłam do niego.
- O Boże Klaudia ty żyjesz jak się cieszę że żyjesz. Wiesz jak się bałem. A tak poza tym to myślałem , że pływać nie umiesz! Jak mogłaś się tak zachować!
- Jak ja mogłam?! Przecież to ty mnie do wody wrzuciłeś nie myśląc że ja mogę naprawdę nie umieć pływać. A teraz mi pomóż muszę z powrotem wejść na łódkę.
- Sama wejdź!
- Przecież sama z niej nie wyskoczyłam tylko ty to zrobiłeś a więc teraz pomagaj
- No dobra ale tylko ten jeden raz. - pomógł mi wejść z powrotem do tej łódki i tam wtuleni w siebie usnęliśmy. To była najciekawsza niespodzianka jak mogła być.
*Z perspektywy Oli*
Płatki róż doprowadziły mnie do lasu. Bardzo ciemnego lasu. Nie byłam pewna czy iść dalej czy nie. Ale odważyła się i ruszyłam dalszym szlakiem. Doprowadził mnie do wielkiej polany w środku tego lasu. Stało tam jedno drzewo oświetlone lampkami. Były tam rozłożone dwa leżaki. Pewnym krokiem ruszyłam ku leżakom. Usiadłam na jednym a właściwie rozłożyła się jakbym była u siebie. Czekałam aż się coś wydarzy. Nagle z lasu wyłoniła się ciemna postać. Lekko się wystraszyłam ale potem zorientowałam się że to Zayn. Niósł ze sobą jakiś koszyk i stolik. 
- Skarbie co tak wcześnie. Myślałem że zanim dojdziesz to wszystko będzie gotowe. 
- To się pomyliłeś. Co mamy w dzisiejszym menu??
- Tzw kanapki wiosenne. Wiesz pełno pysznych warzyw i ser lub szynka.
- Brzmi smakowicie. To jak zaczynamy
- Oczywiście. Pierwszym punktem na  dziś jest zjedzenie wspólnej kolacji. 
- Okej to zaczynamy. - zaczęliśmy jeść. Nie wstydziłam się jeść przy nim. Chyba go to zdziwiło bo gdy kończyłam jeść 4 kanapkę zaczął od pytania
- Jesteś inna niż moje byłe
- To znaczy?
- Jesteś sobą. Wszystkie udawały kimś kim nigdy nie były. A nawet wstydziły się przy mnie eść bo się na przykład mogły ubrudzić. Ty taka nie jesteś. Nie czujesz skrępowania.
- Dziękuję. To co teraz??
- Wiesz możemy położyć się na leżakach albo trawie i pooglądać gwiazdy. 
- Zapowiada się ciekawie. To co kładziemy się ??
- Tak - zaczęliśmy oglądać. Wymyślaliśmy najróżniejsze gwiazdozbiory. Potem szybko usnęliśmy. Takie niespodzianki mogłyby być częściej.
*Z perspektywy Dominiki*
Rano obudziłam się w moim łóżku. Było bardzo wcześnie więc postanowiłam wbić na kompa. Weszłam na moje gg i zauważyłam że mój pokręcony tata jest na gadu-gadu. Szybko napisałam do niego. Jak nigdy zaczął rozmowę poważnie. Napisał że ktoś chce kupić moje i dziewczyn mieszkanie. Zapytałam się za ile. Była to dość spora sumka. Mieszkanie bez mebli za tyle pieniędzy to był szok. Napisałam mu że pogadam z dziewczynami i najprawdopodobniej sprzedamy je. Potem zeszłam do kuchni po soczek. Zaraz przyleciał na dół Louis
- Czemu uciekłaś 
- Bo zachciało mi się pić. 
- Tak tak jasne a może zachciało ci się jeść
- Nie chce mi się pić
- Na pewno zeszłaś tutaj perfidnie zjeść moje marchewki
- Co
- Tak najpierw spędzamy świetny wieczór razem a potem ty tak po prostu mnie okradasz ! - potem zaczął się śmiać. Widać było że uż nie może wytrzymać krzyczenia na mnie. Po prostu nudziło mu się na górze i zszedł tutaj porozmawiać ze mną. Wymyślił sobie że kradnę mu marchewki tak dla zabawy. Trudno mniejsza o to. Potem usiadłam z Lou na kanapie i czekałam na dziewczyny. Koło 12 zeszła Madzia a Ada pojawiła się 30  minut po niej. Potem powiedziałam im to co przekazał mi mój tata. Zgodziły się tylko musiałyśmy poprosić tatę aby dostarczył nam nasze instrumenty które zostały w tym mieszkaniu. Z tym chyba nie będzie problemów. Potem wszyscy zasiedliśmy do śniadania. Poszłam się ogarnąć do łazienki. To samo zrobiły dziewczyny. Założyłam to. Madzia ubrała to Ada to a Ola to. Potem wszyscy zasiedliśmy do oglądania telewizji. Nie było z nami Klaudii i Liama. Ciekawe co teraz robią. Po godzinie 14 dostałam sms-a od Klaudii
"Potrzebujemy pomocy. Nie wiem gdzie konkretnie jesteśmy. Wiem tylko że jest to gdzieś na obrzeżach Londynu. Chłopcy powinni wiedzieć gdzie to jest tak mniej więcej. Sprężajcie się proszę."
Przekazałam tego sms-a chłopcom i wyruszyliśmy na poszukiwania nasze dwójki.
_______________________________________________
Liczę na komentarze.

piątek, 25 maja 2012

Czternaście cz1

*Z perspektywy Madzi*
"Wstałam rano. Wyjątkowo nie było koło mnie Hazzy. Chyba nawet nie było go w domu. Ubrałam się i zeszłam na dół Tam siedziały dziewczyny i oglądały telewizję. Dołączyłam do nich. Oglądałyśmy Mode Na Sukces. To było dziwne ponieważ dziewczyny nie znosiły tego. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć. Tam stała Caroline. Moja mina w stylu WTF mówiła więcej  niż tysiąc słów.
- A ty co tutaj jeszcze robisz?? - zapytała zdziwiona
- Mieszkam a co
- Oł to Harry jeszcze ci nie powiedział że nie jesteście razem ??
- Cooo - w tym momencie podjechał samochód Hazzy. Wyciągnął walizki z bagażnika i podszedł do mnie
- A co ty tutaj jeszcze robisz nie pamiętaj wczoraj zerwaliśmy - potem zaczął całować się z tym FLAKIEM. Ja czułam się strasznie upokorzona..." 
Potem się obudziłam. To był tylko zły sen.Chciałam się obudzić i wtulić w Harolda ale go nie było. Na moim łóżku leżała tylko karteczka od niego.
"Hej Słodziaku idź do do sklepu i kup sobie coś ładnego i wygodnego"
Zeszłam na dół. Dziewczyny też miały takie karteczki tylko od chłopaków. Identyczna treść. Postanowiłyśmy pójść do sklepów na te małe zakupy. Po długich poszukiwaniach zakupiłam to Dominika zakupiła to Klaudia kupiła to Adrianna to a Ola to.. Potem wróciłyśmy do domu. Tam czekała na nas kolejna wiadomość od chłopców.
"Dziewczęta aby dowiedzieć się gdzie jest niespodzianka podążajcie szlakiem płatków róż. Każdy szlak ma inny kolor. Dominiko ty idź drogą wyścielaną niebieskimi płatkami Magdo ty podążaj za różowymi płatkami ty Ado wędruj po czerwonych płatkach Klaudio podążaj po herbacianych różach natomiast Ola ma iść po białych płatkach"
Naszykowałyśmy się i ruszyłyśmy wyznaczoną drogą. Doszłam na miejsce. Stał tam pięknie oświetlony domek na drzewie.  Harry wyjrzał przez okno i zaczął się rozglądać. Szybko mnie zauważył. Zszedł na dół i pomógł wejść na górę. Tam stał stolik dla dwojga. W menu były same moje ulubione potrawy. Zjedliśmy kolację przy świecach. Harry włączył romantyczną muzykę. Potem zaczęliśmy rozmawiać.
- A tak właściwie to z jakiej okazji to wszystko??
- Z okazji braku okazji
- Heh a tak ogólnie to śniło mi się coś strasznego - zaczęłam opowiadać mu mój sen
- Oj Słońce ty moje - powiedział - wiesz że to się nigdy nie wydarzy
- Tak wiem ale tak strasznie się bałam że to prawda. A tak na marginesie to jakie atrakcje dla mnie przygotowałeś??
- Przyszykowałem dla ciebie coś bardzo ciekawego
- A co to
- Zobaczysz - powiedział po czym włączył muzykę klasyczną- zatańczysz
- Oczywiście - Zaczęliśmy tańczyć. Zatraciliśmy się w tym. Tańczyliśmy z jakąś godzinę jak nie więcej. Potem wybiegłam na dwór. I zaczęłam biegać. Harry zaczął mnie gonić. Po niedługim czasie złapał mnie. Akurat wtedy jak na zawołanie padać deszcz. Zaczęliśmy się całować. Ta noc była niezwykła romantyczna i cudowna. Na pewno jej nie zapomnę.
* Z perspektywy Dominiki*
Pod koniec drogi z róż znajdowała się altanka na niej ławka na której siedział Lou. Trzymał w ręce bukiet pięknych róż. Na mój widok uśmiechnął się i podszedł do mnie. Potem złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Zaprowadził mnie do altanki i tam usiedliśmy. Potem jakaś tajemnicza postać przyniosła nam owoce morza. Louis wiedział jak ja je uwielbiam. Razem karmiliśmy się nimi nawzajem. Potem zaczęliśmy serię namiętnych pocałunków. 
- Dominiko kocham cię i to bardzo 
- Ja ciebie też kocham nawet bardziej niż ty mnie
- To nie możliwe 
- Jak tam chcesz ja wiem swoje
- Muszę ci coś powiedzieć
- Słucham
- Niedługo jedziemy w trasę i chciałbym abyś pojechała ze mną jako moja dziewczyna
- Ale tak oficjalnie
- Tak tak oficjalnie
- Oj Louis oczywiście że z tobą pojadę
- Naprawdę myślałem że ty odmówisz bo fanki bywają czasem okrutne.
- Ale ty przecież wiesz ile my przeszliśmy i jestem przeżyć nawet takie nieprzyjemne komentarze od fanek nic na mnie nie robią. 
- A teraz muszę ci jeszcze coś powiedzieć trasa rozpoczyna się za tydzień 
- O to świetni zdążymy jeszcze spędzić ze sobą trochę czasu.
- Okej. Na czym skończyliśmy?
- Przypomnę ci - powiedziałam po czym go namiętnie pocałowałam. Tą noc spędziliśmy na całowaniu i rozmowach "co by było gdyby...". Może prosto ale bardzo sympatycznie i cudownie.
*Z perspektywy Ady*
Droga którą miałam przebyć nie był długa. Prowadziła ona między jakieś krzaki. Tam był rozłożony koc i siedząc Niall który nażerał się truskawkami w bitej śmietanie i wiśniami w czekoladzie. Gdy Niall zobaczył Adę to udławił się czymś co wtedy jadł. Wyglądała cudnie. Od razu przystąpili do konsumowania owoców w różnych słodkich sosach. Potem zaczęli rozmowę a właściwie do Niall zaczął 
- Ado co byś zrobiła gdybym w tym momencie poprosił cię o rękę
- Nie wiem nie poprosiłeś
- To może zrobię to w tej właśnie chwili
- Cooooo??
- Adrianno czy zechcesz zostać moją żoną???
- Tak Tak Tak 
- A teraz chciałbym coś zrobić.
- Co 
- To - przysunął mnie do siebie i namiętnie pocałował. Potem zajął się moim odzieniem a następnie....
Ro były najlepsze oświadczyny  na świecie...
__________________________________________________
A może tak komentarze ??? Było by fajnie zobaczyć jakieś.

czwartek, 24 maja 2012

Czternaście - przedsmak

*Z perspektywy Madzi*
"Wstałam rano. Wyjątkowo nie było koło mnie Hazzy. Chyba nawet nie było go w domu. Ubrałam się i zeszłam na dół Tam siedziały dziewczyny i oglądały telewizję. Dołączyłam do nich. Oglądałyśmy Mode Na Sukces. To było dziwne ponieważ dziewczyny nie znosiły tego. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć. Tam stała Caroline. Moja mina w stylu WTF mówiła więcej  niż tysiąc słów.
- A ty co tutaj jeszcze robisz?? - zapytała zdziwiona
- Mieszkam a co
- Oł to Harry jeszcze ci nie powiedział że nie jesteście razem ??
- Cooo - w tym momencie podjechał samochód Hazzy. Wyciągnął walizki z bagażnika i podszedł do mnie
- A co ty tutaj jeszcze robisz nie pamiętaj wczoraj zerwaliśmy - potem zaczął całować się z tym FLAKIEM. Ja czułam się strasznie upokorzona..."

środa, 23 maja 2012

Trzynaście cz. 2

*Z perspektywy Dominiki*
Kiedy Lou nagle znikł mi z pola widzenia podszedł do mnie Nathan.
- Czego chcesz? - był nie źle wstawiony
- Ciebie... To znaczy rozmowy z tobą - od razu się poprawił
- Taaa... tylko tylko jutro bo jesteśmy nie źle pijani
- Ale teraz mam odwagę z tobą porozmawiać
- Tak ale ja teraz z tobą rozmawiać nie będę
-hmmm.... ale
- Nie ma żadnego ale jutro pogadamy
- Dobrze. Zatańczysz
- Nie
- Czemu
- Bo nie przyszłam tu z tobą - i odeszłam do Lou dalej tańczyć. Potem razem z dziewczynami zamówiłyśmy całą płytę LMFAO i Davida Guetty. Teraz dopiero zaczęła się impreza. Wszyscy się na nas gapili. Następnego dnia szykowałam się na spotkanie z Nathanem. Byłam ciekawa co chce mi powiedzieć. Nie byłam pewna ale domyślałam się co. Ubrałam się w to.  Na korytarzu minęłam się z Madzią. Gdzieś szybko szła. Rozmowa z Nathanem była dramatyczna. Powiedział że kocha mnie ale powiedziałam że nic do niego nie czuję. Rozmowa skończyła się jego ucieczką i łzami w oczach. 
* Z perspektywy Madzi*
Od samego rana latałam jak głupia. Jakaś gazeta poprosiła nas o wywiad. Nie odmówiłam ale zastanawiałam się dlaczego gazeta chce wywiad on nas tzn ode mnie Dominiki Ady i Klaudii. Czemu nie chcieli wywiadu od Oli. Trudno. A poza tym ona i tak by go nie udzieliła ponieważ pojechała na spacer z Zaynem. Wywiadu miałyśmy udzielić o godzinie 14. Czekałyśmy na Dominikę. Ja ubrałam się w to Ada założyła to a Klaudia to. Potem (gdy Dominika wróciła) pojechałyśmy do siedziby gazety. Tam już dziennikarka czekała na nas. Wcześniej rozmawiałyśmy o tym z chłopakami i powiedzieli że mamy mówić prawdę. Zaczęliśmy podstawowy pytaniem;
- Jak to się stało że poznaliście chłopców.
- Cóż to ciekawe , bo ja byłam tylko fanką której odpisał Lou na tt i zaczęliśmy pisać. Po paru miesiącach zaprzyjaźniliśmy się. Potem przyjechał do mnie do Polski razem z chłopakami i jakoś się potoczyło.- Powiedziała Dominika
- Ostatni często słuchałyście muzyki. Mogłybyście powiedzieć cos o waszym guście muzycznym. Zacznijmy od Madzi.
- A więc często słucham  Eda Sheerana
- A ty Ado
- Jestem wierną fanką Davida Guetty. Tworzy świetną muzykę. Zawsze chętnie jej słucham
- A ty Dominiko
- Zdecydowanie Lmfao. Lubię też Nickelback i Cher Loyd.
- Klaudio a ty
- Kocham muzykę tworzoną przez Aure Dione
- A dziewczyny ulubiona piosenka. Podajcie ze trzy.
- Jeżeli chodzi o mnie to kocham evanescence bring me to life, lmfao hot-dog oraz grubson na szczycie
- A kto to Grubson
- To polski raper
-Teraz Klaudia
-  Starships Nicky Minaj Nickelback  lullaby i Boyfriend Justina Bibera
-Madziu czas na ciebie
-Want you back , Drunk , She makes me wanna
-Ado teraz ty
-Maroon 5- payphone , david guetta- little bad girl, ne yo & calvin harris- let's go
- Dziękuję za udzielone informacje. Musimy niestety kończyć. Dziękuję i do zobaczenia.
Następnego dnia ukazała się gazeta. Byłyśmy na okładce. W wywiadzie były też ukazane fanów chłopców na temat naszej ulubionej muzyki. Większość była pozytywna ale zdarzały się okrutne komentarze. Następnego dnia chłopcy kazali nam iść na zakupy i kupić sobie coś fajnego. Szykowali nam niespodziankę.
_______________________________________________________
Liczę  na komentarze

poniedziałek, 21 maja 2012

Trzynaście cz.1

*Z perspektywy Ady*
- Kotek co się stało...
- No bo wiesz ...
- No mów 
- Dobrze bo to co się stało jest jest
- Jakie
- Bardzo straszne i sama się popłaczesz jak  to usłyszysz...
- Niall do jasnej cholery mów co się stało!!!
- No bo poszedłem do kuchni...otworzyłem szafkę...i...i
- I coo
- I tam nie było .... moich żelków - wtedy wybuchł jeszcze większym płaczem 
- Kufa mać czy ty naprawdę nie masz jakiegoś innego powodu do płaczu?? Nie rozumiem cię?? Za karę nie odzywam się do ciebie przez resztę dnia!!
- Będziesz musiała przecież idziemy na imprezę. - powiedział i czekał na odpowiedź przez jakieś 10 minut. ja go pięknie zlałam i włączyłam komputer i wbiłam na tt. Ten od razu zaczął do mnie spamować wiadomościami typu "Kocham cię" lub "Nie bądź na mnie zła i powiedz coś". W końcu napisałam mu następującego tweeta "Niall sieroto ogarnij tyłek i szykuj się na imprezę przecież o 21 wychodzimy". To była z mojej strony czysta złośliwość ponieważ cały świat dowiedział się gdzie wychodzimy.  Trudno zlekceważyliśmy to. Zajęłam się przygotowaniem do imprezy ponieważ zbliżała się 20 a ja jeszcze w proszku tak jak reszta. Po długim grzebaniu w szafie wybrałam ten zestaw. Akurat naszykowałam się na konkretną godzinę. Jak nigdy. Zeszłam na dół i czekałam na Nialla i dziewczyny. Pierwsza zeszła Madzia a za nią Harry. Magdalena założyła to. Potem zeszła Dominika i Louis. Ubrana była w to. Potem zeszła do nas Klaudia i Liam. Standardowo wpatrzeni w siebie jak w obrazek. Klaudia założyła to. Potem nadeszli Zayn i Ola. Ola założyła to. Wszyscy byliśmy gotowi na wielkie PARTY HARD. Byliśmy przygotowani na śledzenia fanów lub Sivy i tej całej reszty.
*Z perspektywy Dominiki*
Po wejściu na imprezę poszłam z Lou od razu do baru. Zasiedliśmy i zamówiliśmy 3 drinki na początek. To było takie doładowanie. Potem poszliśmy tańczyć. Zawojowaliśmy parkiet. Po niedługim czasie zaczął lecieć hit mój i Ady hot-dog. Od razu zaczęłyśmy tańczyć. Jeden krok do przodu i dwa do tyłu. I tak przez całą piosenkę. Balangowicze próbowali nas naśladować ale nie wychodziło im to. Potem dopiero zorientowałyśmy się że Nathan i Siva tu są. Potem zauważyłam Maxa i Toma. A więc musimy się pilnować tzn żadnych drinków. Kiedy Lou nagle znikł mi z pola widzenia podszedł do mnie Nathan.
- Czego chcesz? - był nie źle wstawiony
- Ciebie...


sobota, 19 maja 2012

Dwanaście

* Z perspektywy Dominiki*
W godzinę byliśmy gotowi. Założyłam to.Zeszliśmy na dół. Tata siedział na krzesełku zdenerwowany i czekał. 
- Daddy co się stało?? - zapytałam
- Nic nic tylko goście się spóźniają.
- Spoko to może zadzwonimy???
- Wiesz już dawno to robiłem mają wyłączone komórki. Ale za parę minut powinni być - w tym właśnie momencie zadzwonił dzwonek do drzwi tata poszedł otworzyć - o wilku mowa. - do salonu weszły dziewczyny bez chłopców. Myślałam że one przybędą z nimi a tu guzik prawda.. Madzia była ubrana w to Ada w to Klaudia w to a Ola w to. Tata nawet nie dał nam pogadać w domu. Od razu kazał wsiadać do samochodu. Zastanawiała mnie jedna rzecz. Gdzie jest mama ?? Nie chciałam zadawać zbędnych pytań. Po władowaniu się do samochodu czekaliśmy jeszcze parę minut na tatę który poszedł po coś do picia. Po jego przyjściu ruszyliśmy. Celem naszej podróży była działka moich rodziców w Wąchocku. PO 15 minutach byliśmy na miejscu. Okazało się że chłopcy już tam są. Mieliśmy spędzić tam parę dni pod namiotami. Dlatego chłopcy nie przyjechali z dziewczynami. Musieli pomóc z rozbijaniem namiotów i z naszykowaniem smakołyków. Dzisiaj miał się odbyć grill jutro zawody w łowieniu ryb. Drużyny mieli wybrać dzisiaj przy jedzeniu. Mama Ady zaczęła piec kiełbaski szaszłyki i kaszankę. Mamy i babcia usiadły przy stole z panami a my jako młodzież zaczęliśmy biegać jak wariaci. Uciekałam przed Lou. On nieźle był już wstawiony. Biegałam wokół naszej działki ale w końcu złapał mnie za domem. Zaczął całować i ściągać koszulkę. Powiedziałam że jest za wcześnie i uciekłam i znowu zaczęła się gonitwa. Koło 12 kiedy wszyscy już spali oprócz "młodych" zaprowadziłam go do hali. A tam...zaczęliśmy się bawić. Oboje byliśmy już wstawieni i nie bardzo wiedzieliśmy co robimy. Ale trudno. Szybko zdarliśmy  siebie ciuchy. Lou szybko wszedł we mnie. Całą noc spędziliśmy na jęczeniu reszta dołączyła do nas. Współczuję wszystkim którzy to słyszeli. Ta noc była niesamowita. Zawsze chciałam to zrobić z odpowiednim facetem i dzisiaj to zrobiłam. To doświadczenie będą bardzo miło wspominać. 
*Z perspektywy Ady*
Rano po zabawie z Niallem poszłam się umyć. Nie bardzo chciałam rozmawiać z rodzicami po tym co słyszeli nie miałam odwagi spojrzeć im w oczy. Dzisiaj od godziny 12 miały trwać zawody w łowieniu ryb. Niall i Oskar byli w jednej drużynie , Zayn był z tatą Oli w drużynie , Harry i Kuba byli razem Liam i Stefan tworzyli kolejną grupę a ostatnią Louis i Michał. Zaczęła się rywalizacja. My oczywiście kibicowałyśmy im z całych sił. Pod koniec dnia w końcu mogliśmy stwierdzić kto wygrał. Wygrali niestety Liam i dziadek Klaudii. Złowili dwa razy więcej ryb niż chłopcy. Tata Dominiki oczywiście ochrzanił Lou za jego brak umiejętności w łowieniu ryb. Tak całe dwa tygodnie spędziliśmy z rodziną w Polsce. Nadszedł dzień wyjazdu. Nasi rodzice polubili chłopców nawet tata Dominiki zaczął go tolerować. Po spakowaniu i pożegnaniu z rodzicami pojechaliśmy na lotnisko. Odprawa minęła szybko lot i jazda do domu też. Oczywiście pod domem jak zawsze Śliwa i reszta. Nawet nie zwracaliśmy na nich uwagi. Po prostu weszliśmy do domu i szybko poszliśmy spać. Rano poszłam do sklepu. Chciałam kupić jakieś pieczywo i masło oraz ser. Oczywiście napotkałam fanki. Porozmawiałam chwilę z nimi i poszłam do kasy. Tam ktoś mnie zaczepił. To był mój brat cioteczny Matt. Jak zawsze przytuliłam się do niego i dałam buziaka w policzek. Potem odprowadził mnie do domu. Opowiedział mi jak się znalazł w Londynie. Przyjechał tutaj na studia. Weszłam do domu i zobaczyłam jak Niall siedzi w koncie i płacze.
- Kotek co się stało...
_________________________________________________________
Może jak skończyłam na takim momencie to będziecie komentować.

czwartek, 17 maja 2012

Nowi Bohaterowie

Ze względu na to że coraz więcej postaci pojawia się w moim opowiadaniu postanowiłam dodać ich :))) Oni będą się przewijać w konkretnych rozdziałach jedni częściej drudzy nie:)))

Rodzice i młodsza siostra Dominiki. Milena (mama) i Michał (tata) biegle posługują się językiem angielskim. Michał jest bardzo opryskliwy w stosunku do każdego chłopaka który kręcił się wokół jego starszej córki. Milena podchodzi do chłopaków córki na luzie. Marta (siostra) słodka dziewczynka lubi swoją siostrę zawsze ma w niej poparcie.
Rodzice i siostra Madzi. Mili i przebojowi rodzice zawsze służą radą. Pracują w spólnej firmie. Ojciec (Kuba) zawsze stara się zaprzyjaźnić z chłopakiem córki ale nigdy nie mógł tego zrobić ponieważ ona zmieniała chłopców jak rękawiczki. Mama (Ilona) mądra troskliwa i wspierająca matka. Nigdy nie zostawiła córek w trudnej sytuacji. Siostra (Basia) młodsza od Madzi o 10 lat.
Rodzice Ady i jej młodsza siostra. Mama (Ania) pracuje w drogerii a tata (Oskar) w małym przedsiębiorstwie. 1,5 roku temu pojawiła się jej mała siostrzyczka Alicja. Rodzice zawsze z przymrużeniem oka spoglądali na jej związki. Nie zawsze się udawały. Teraz gdy dokładnie poznają jej nowego chłopaka będą wiedzieć że to nie związek na chwilę.
Dziadkowie Klaudii. Klaudia mieszkała ze swoją babcia (Teresą) i dziadkiem (Stefanem). Jej rodzice pracują za granica i rzadko bywają w Polsce. Dziewczyna nie miała im tego za złe ponieważ wiedziała ze ich praca na tym polega. Dziadkowie dają jej wszystko co mogą. Od razu polubili Liama i wierzą że ten związek przetrwa dłuższy czas.
__________________________________________________________
Dowiedzieliśmy się paru rzeczy o głównych bohaterkach. wiemy że ich związki nie trwają długo i że większość dziewczyn ma siostry. 
_________________________________________________________
Mam do was taki mały komunikat. Otóż chodzi mi o komentowanie rozdziałów. Widzę że sporo osób wchodzi na mojego bloga.

Jedenaście

*Z perspektywy Ady*
Siva cały czas mnie prześladuje. Teraz wziął się na sposób i mówi , że jeżeli nie zerwę z Niallem to skoczy s mostu. On wie , że nie chcę żeby skakał , ponieważ miałabym wielkie poczucie winy. Niall oczywiście cały czas wspiera mnie i tłumaczy że on tego nie zrobi. Mówi , że nikt takim zachowaniem mu mnie nie odbierze. Widać było że mnie kocha i że troszczy się o mnie. Ale ja mam coraz bardziej mieszane uczucia. Wiem jedno najbliższe dwa tygodnie będą bardzo wesołe. Za parę dni jedziemy do Polski. Mało atrakcyjne miejsce ale chcemy poznać chłopców z naszymi  rodzicami. Będzie ciekawie ponieważ tata Dominiki zawsze jest śmiesznie opryskliwy w stosunku do jej chłopaków. Przy każdej możliwej okazji krytykuje każdego z nich. Musimy zorganizować wyjazd tak aby nikt się nie zorientował gdzie się wybieramy ani że w ogóle się gdzieś wybieramy. Jutro po południu idziemy z dziewczynami na małe zakupy. Kupimy trochę nowy ciuchów. Musimy pokazać się rodzicom z jak najlepszej strony.
*Z perspektywy Madzi*
Dzisiaj z dziewczynami wybieramy się a zakupy. Szybko umyłam się i wskoczyłam w to. Zadzwonił do mnie Max. Powiedział że musimy pogadać przed moim wyjazdem na wakacje. Zgodziłam się. Przed wyjściem na spotkanie poprowadziłam małe dochodzenie "kto wypeplał że jedziemy na wakacje?" okazało się że to był Harry. Trudno zdarzyło się. Ja i Max mieliśmy się spotkać w parku. Po dotarciu na umówione miejsce usiadłam na ławce i czekałam.
- Cześć! - usłyszałam głos Maxa
- Hej! O czym chciałeś porozmawiać?
- Bo wiesz zakochałem się w takiej dziewczynie , którą znasz , nawet bardzo dobrze...- już wiedziałam o co chodzi , ale zaczęłam grać zaskoczoną
- O kto to ? - powiedziałam
- To ty - takiej odpowiedzi się spodziewałam udałam zaskoczoną. On kontynuował - Proszę zostaw dla mnie Harrego ! Ja mogę dać ci więcej! Jestem starszy i dojrzalszy od niego!
-Myślę że powinniśmy ograniczyć kontakt ze sobą ! A teraz muszę iść! Jestem umówiona z dziewczynami - uciekłam. Coś jeszcze krzyczał. Potem zorientowałam się że zapomniałam torebki. Wróciłam się. Max grzebał w moim telefonie. Szybko zabrałam mu go i zobaczyłam co robił. Pisał sms-a do Hazzy. Było tam napisane , że chce z nim zerwać. Nie mogłam w to uwierzyć. On chciał zrobić mi coś takiego. Chciał zniszczyć moje życie. Zabrałam torebkę o ruszyłam do domu. Wszystko opowiedziałam Hazzie. On powiedział że przy najbliższej okazji sobie z nim "porozmawia". Potem poszłam z dziewczynami na te całe zakupy. Kupiłam sobie to to i to.Dominika kupiła  to to  i to. Ada kupiła to to i to. Klaudia to   to i to. Wracałyśmy na piechotę. Dominika szła pierwsza. Dostała sms- a od Lou abyśmy na razie nie wracały do domu. Potem gdy już za zakrętem był nasz dom usłyszałyśmy kłótnię. Okazało się że to Nathan Max Tom i Siva chcą z nami porozmawiać. Byli bardzo agresywni. Nie mogłyśmy już się wycofać. Bez zastanowienia przeszłyśmy przez płot. Potem napisałam sms-a do Hazzy. Napisałam tam że już jesteśmy w domu i że mogą wrócić do domu. On dał znać chłopakom i poszli do domu. Tamci domyślili się , że jesteśmy w domu i ruszyli w stronę drzwi. Zaczęli się dobijać. My oczywiście zadzwoniliśmy po policję i spokojnie czekaliśmy , aż przyjadą. Panowie kazali Adzie odstawić szopkę. Ona była w tym niezastąpiona. Szybko załatwiła sprawę. A my zajęliśmy się sobą.
* Z perspektywy Dominiki*
W końcu nadszedł dzień wyjazdu. W domu straszne zamieszanie. Wszyscy biegali w piżamach w poszukiwaniu czegoś.  Ale w końcu wszyscy byliśmy gotowi. Ja byłam ubrana w to Ada założyła to Madzia to Klaudia to Ola to. Pojechaliśmy na lotnisko. Tam pełno fanów , ale nie czekało nas starcie z nimi. Weszliśmy tylnym wejściem. Odprawa minęła szybko , a lot jeszcze szybciej. Natomiast droga do domu była niemiłosiernie długa. Moi Madzi i Ady rodzice  mieszkali na jednej ulicy. Natomiast rodzice Klaudii i Oli mieszkali w innej części miasta. Wszyscy nasi rodzice znali się. Nawet nie wiedzieliśmy jak się poznali. Po dojeździe na miejsce ja i Lou zebraliśmy swoje bagaże i poszliśmy w stronę mojego domu. Drzwi otworzył tata. Gdy zobaczył mnie uśmiechnął się , ale ten uśmiech szybko zszedł  jego twarzy gdy zobaczył Lou. Wiedziałam że tak będzie
- Dominika , dziecko drogie powiedz proszę że to miły taksówkarz który pomaga ci z bagażami - wypalił z takim tekstem po czym się uśmiechnął. Chyba Lou zrobił dobre pierwsze wrażenie. Ale wole nie zapeszać.
- Tato to mój  chłopak Louis - powiedziałam po polsku 
- Dominika możesz mówić po angielsku ja rozumiem i  umiem się posługiwać tym językiem - powiedział po angielsku po czym dodał - a poza tym wiem że to twój chłopak. Piszą o was we wszystkich plotkarskich gazetach.- potem zaprowadził nas do naszego pokoju.
-Tato?
-Tak
-Dlaczego są tu dwa łóżka?
- Pod moim dachem nie będziecie razem spali
-Ale tato!
-Cieszcie się że mama wyprosiła wspólny pokój - powiedział - a i za godzinę mam  was widzieć na dole. Idziemy na grilla! - potem zaczęłam się śmiać dołączył do mnie Lou. Pierwsza rozmowa z tatą za sobą. Po paru minutach przyszła mama z pościelą. Z nią rozmowa poszła gładko i po angielsku. Nie wiedziałam że mama tak biegle posługuje się tym językiem. Potem zaczęliśmy szykowanie na grilla.

wtorek, 15 maja 2012

Dziesięć

*Z perspektywy Klaudii*
Ostatnio często spotykamy się z The Wanted. Chłopcy są całkiem mili. Nawet w miarę polubili 1D. Tylko wszyscy mamy żal do Sivy  , który cały czas zarywa do Ady. Nie obchodzi go to , że ona jest z Niallem. Nawet przy nim potrafi klepnąć ją w tyłek. Oczywiście zawsze od niej dostaje w twarz. Najgorsze jest to , że doczepił się do mnie Tom. Na naszych spotkaniach nie odstępuje mnie na krok. Cały czas pisze do mnie na tt. Próbuje go spławić ale on nie poddaje się.
Dzisiejszego dnia gdy weszłam na tt zobaczyłam następującego tweeta od niego: " Kocham Cię" We mnie aż się zagotowało. Od razu poszłam z tym do Liama. On powiedział żebym to zignorowała. Ale na moje nieszczęście było coraz gorzej.Więcej takich tweetów od niego i więcej nie miłych wiadomości od fanów. Kiedyś kiedy byłam w sklepie jakieś fanki mnie napadły. Zaczęły mnie besztać. Od razu zadzwoniłam do Liama. Zjawił się błyskawicznie. Fanki na jego widok zaczęły piszczeć. Nawet nie zwrócił na nie uwagi. Szybkim krokiem wyszliśmy ze sklepu i pojechaliśmy do domu.Takie sytuacje powtarzały się bardzo często. Niestety Tom nadal był nachalny ale przynajmniej nie stał całymi dniami i nocami pod naszym domem jak Siva. Wysyłał mi kwiaty i liściki miłosne. Nie mogłam na to patrzeć. Wszystko wyrzucałam.
*Z perspektywy*
Pewnego słonecznego dnia postanowiłam pobiegać. Niall i Ada gdzieś wyszli , Ola i Zayn poszli na spacer , Klaudia i Liam zostali w domu a Lou i Hazza coś szykowali. Dominika siedziała sama i nudziła się. Kazałam jej założyć coś wygodnego i miałyśmy pójść biegać. Zgodziła się i poszła na górę przebrać się. Ja założyłam to a Dominika to. Biegałyśmy po parku. Było całkiem przyjemnie. Wiele osób nas obserwowało. W końcu byłyśmy dziewczynami Harolda i Louisa. Kiedy robiłyśmy kolejne kółko wokół parku wpadłyśmy na znajomą dwójkę. Nathan i Max uciekali przed fankami. Ale chyba ich zgubili skoro zaczęli z nami rozmowę.
- Heej dziewczyny dawno się nie widzieliśmy - powiedział Nathan i zmierzył nas od stup do głów Max zrobił to samo. 
- Cześć! Co tam słychać - powiedziała radośnie Dominika
- A nic tak tylko sobie przed fankami uciekamy - powiedział Max patrząc się w moje oczy od razu wiedziałam co się święci.
- Heh a gdzie reszta? - zapytałam nerwowo
- Siva standardowo pod waszym domem a reszta siedzi w domu -powiedział Nathan patrząc na zgrabne nogi Dominiki
- To znaczy że miłość kwitnie jeżeli chodzi o samego Sive. Jego zachowanie jest irytujące. - powiedziałam
- Tak miłość kwitnie...szkoda że zakochaliśmy się w niewłaściwych osobach- rzekł Nathan paczając w nasze oczy na co dostał z łokcia od Maxa.
- My musimy spadać bo fanki nas wyczają - powiedział Max po czym pociągnął a sobą zapatrzonego Nathana w Dominikę.
- Oj coś tu się święci. - powiedziałam
- Oby nie to co myślę. - Razem radośnie pohasałyśmy  do najbliższej budki z lodami.
_______________________________________________________________________
Trochę krótki ale przynajmniej 2 komentarze = długi rozdział

poniedziałek, 14 maja 2012

Dziewięć

*Z perspektywy Lou*
Mijają tygodnie a ona nadal leży w śpiączce. Lekarze nie dają jej szans. Mówią że lada dzień odejdzie na zawsze. Gdybym wtedy nie namówił chłopaków na śpiewanie tej durnej piosenki to by ona nie wybiegła na tę ulicę i ... i nie potrąciłby ją ten samochód. Dziewczyny nie odzywają się do mnie. Całymi dniami mnie unikają. Czasami mnie besztają. Ale maja prawo. Nie dziwie się im. To przecież przeze mnie Dominika leży w szpitalu od jakiś 5 tygodni. Ten czas tak szybko mija a jej stan jest coraz gorszy. Cały czas modlę się i proszę Boga aby pozwolił jej żyć. Nie pojawiam się na koncertach. Cały czas siedzę u Dominiki. Czuwam. Chcę być przy je przebudzeniu. Chcę być pierwszą osobom którą zobaczy. Chłopcy mnie doskonale rozumieją. Czasami tylko wpadnę i zaśpiewam parę piosenek. Ale tylko wtedy gdy pielęgniarki mają mnie dość. Na wywiadzie byłem tylko jednym. Był to wywiad do radia. Pytali mnie co się stało. Przestałem żartować. Powiedziałem , że każdą chwilę siedzę w szpitalu. Potem kolejne pytanie u kogo jestem czy to ktoś z rodziny. Odpowiedziałem tak "czuwam przy osobie która jest sensem mojego życia bardzo ją kocham bardzo ją zraniłem" i potem kolejne pytanie kto to odpowiedź krótka i prosta "to Dominika". Potem ta dziennikarka zaczęła nawijać że ona mnie zdradziła z Nathanem z The Wanted. Na co ja odpowiedziałem że to jedne wierutne kłamstwo ponieważ to ja ą zdradziłem. Potem wyszedłem ze studia niestety głównym wyjściem i trafiłem na tłum fanek. Jakoś doszedłem do samochodu. Pojechałem prosto do szpitala. Wszedłem standardowo do tej samej sali a tam nikogo nie ma. Wszędzie czysto. Zapytałem się pielęgniarek gdzie Dominika , a one powiedziały że ona się obudziła. Pielęgniarka zaprowadziła mnie do niej. Podobno chciała mnie widzieć. Uśmiechnęła się do mnie.
- Przepraszam - powiedziałem i spuściłem głowę
- Już dawno ci wybaczyłam ... ty cały czas czuwałeś. Te...te piękne słowa które wypowiedziałeś w radiu.  Nie spodziewałam się czegoś takiego. Co jeszcze dziwniejsze nie potrzebuje rehabilitacji i nawet jutro mogą mnie wypisać. I proszę odpowiedz mi na jedno pytanie. - cały czas słuchałem ej jak wryty pewne wszystko słyszała.
- Słucham - powiedziałem
- Czemu mnie zdradziłeś??
- Nie chciałem żeby fanki ci zrobiły jeszcze gorszą krzywdę. Kocham cię i fanki dowiedziały się o tym.
- To czemu nie zachowywały się tak kiedy byłeś z Eleonor??
- One wiedziały że to nawet przyjaźni nie jest. Więc tradycyjnie spamowały i wyzywały ją. Ale kiedy dowiedziały się że jestem z tobą wiedziały że coś może z tego wyjść. Cały czas groziły  że jeżeli z tobą nie zerwę to będzie z tobą gorzej niż z Madzią. 
- Aha rozumiem to dla mojego dobra tak?? Kochany jesteś - powiedziała a ja tylko uśmiechnąłem się
- Idź spać. Ja załatwię wypis i pojadę do domu po jakieś ciuchy i jutro wyjdziesz. - ona szybko zasnęła a ja pojechałem do domu i naszykowałem z pomocą dziewczyn coś dla niej do ubrania. Potem wbiłem na tt i napisałem "W końcu wszyscy razem!! Moje kochanie w końcu się obudziło!!" Od razu fanki zaczęły spamować. Nie chciało mi się odpisywać więc szybko wyłączyłem komputer. Poszedłem spać z myślą , że jutro usnę koło tej jedynej.
*Z perspektywy Dominiki*
W końcu ranek. Całą noc przespałam. Czekałam cały czas na moich przyjaciół. Usłyszałam krzyki dziewczyn. O mało się nie pobiły z Lou. One i on chcieli wyjść pierwsi , ale na dziewczyny nie ma mocnych. Wpadły jak burza. Zaczęłyśmy rozmawiać. Ale nie bardzo się dało ponieważ cały czas było słychać fanki. Madzia i Ada pomogły mi się ogarnąć. Louis przygotował mi to . Fanki jak zobaczyły mnie i Lou idących razem pod rękę ucichły. Nie wiem czy to był szok czy coś jeszcze innego. Oczywiście dziewczyny które przyszyły pod szpital chciały zrobić zdjęcia z chłopakami , ale co mnie i dziewczyny bardzo zdziwiło zrobiły sobie zdjęcia i z nami. Zachowywały się bardzo życzliwie. Chyba nie było tam psychofanek. Pytały jak się czuję. To było bardzo miłe. Nawet zadziwiające. Prawie cały dzień spędziłam pod szpitalem na robieniu fotek. Po powrocie do domu szybko wpiłam się w piżamkę i poszłam spać. Byłam bardzo senna mimo że parę tygodni przeleżałam w śpiączce.
_____________________________________________________________________________
Fajnie by było gdybyście  Komentowali

sobota, 12 maja 2012

Osiem

*Z perspektywy Dominiki*
Po powrocie do Londynu staram się unikać Louisa. Nie chcę go widzieć. Z dziewczynami spotykam się bardzo często. Nie powiedziały nic Lou o tych spotkaniach. Nawet kiedyś powiedziały mu , że idą na wspólną  randkę, a tak naprawdę poszliśmy wszyscy razem do kina. On sam siedział w domu. Dobrze mu tak. Gdyby mnie nie zranił to by z nami wychodził. Ostatnio dużo czasu spędzam z chłopakami z The Wanted. Zaprzyjaźniłam się z nimi. Najlepiej dogadywałam się z Maxem i Nathanem. Nie chętnie rozmawiałam z Sivą. Czułam do niego niechęć. Po tym co chciał zrobić Adzie nie da się go nawet polubić. Zbliża się jakaś gala. Na niej mieli zjawić się między innymi The Wanted i One Direction. Nathan poprosił mnie żebym z nim poszła. Zgodziłam się. Nie miałam nic do stracenia.
Dzisiaj spotkałam się z moja ukochaną gromadą. Razem poszliśmy na zakupy przed galą. Powiedziałam że idę tam jako towarzyszka Nathana. Harrego aż zatkało. Nie mógł nic powiedzieć. Nie potrafił wydusić z siebie  ani jednego słowa. 
Nadszedł dzień w którym miała odbyć się gala. Mieliśmy być tam na godzinę 16. Akurat jak nigdy naszykowała się na tę godzinę. Wyglądałam tak . Tam każdy wykonawca miał zaśpiewać piosenkę. Gdy byłam na miejscu od razu poszłam przywitać się z dziewczynami i całą zabawną 4 i tym ostatnim , który mnie zranił.Gdy zobaczył mnie Lou od razu uśmiechnął się. Chciał mnie przytulić ale ja się odsunęłam. Wiedziałam że nie da za wygraną i i tak mnie przytuli. Zauważył to Nathan i wkroczył do akcji. Podszedł do nas i przywitał się. Powiedział , że musimy zajmować miejsca. Po minie Lou wywnioskowałam , że nic nie wiedział o tym , że przybyłam tu z Nathanem. Kiedy 1D odbierali nagrodę on paczył tylko na mnie. Widać było że tęsknił za mną. Wszyscy myśleli , że zaśpiewają What Makes You Beautiful. Niestety zaśpiewali More Than This. Terz czemu niestety , ponieważ Lou  zadedykował tę piosenkę dla mnie. Szybko wyszłam z sali. Nie widziałam nic. Chciałam przejść przez ulicę i usłyszałam przeraźliwy krzyk Lou i dziewczyn , i paru innych osób. Potem pustka. Widziałam ciemność. Nie wiem czy umarłam czy nie...
_________________________________________________________________________

Fajnie byłoby gdyby znalazło się przynajmniej 3 komentarze. Wiecie dla mnie komentarz to natchnienie do pisania , a poza tym jeżeli komentujecie to znaczy że czytacie...

piątek, 11 maja 2012

Siedem

*Z perspektywy Dominiki*
Sprawy zaczęły się coraz bardziej komplikować. Fanki coraz bardziej się nas czepiały. Nawet nie mogłam z kolegą pogadać. Bo wszystkie fanki myślały że z każdym zdradzam Lou. A to przecież nie prawda. Ostatnio co najgorsze według Lou zaczęłam lubić The wanted. Ale trudno. Nie bardzo obchodziło mnie jego zdanie. To że lubię parę ich piosenek nie oznacza jakiejś katastrofy. Pewnego pięknego dnia wyszłam na spacer ze Szczek-Szczekiem. Łaziłam po parku Nathana. Ehhh... poznaliśmy się na imprezie na której Siva dobierał się do Ady. Uciszył się na mój widok. Porozmawialiśmy chwilę. Nie był w sumie taki zły. Fajny kolega. Ale dobra musiałam wracać do domu. Nathan odprowadził mnie pod same drzwi. Na korytarzu leżały jakieś damskie buty. Z tym że to nie były buty dziewczyn. Chociaż myślałam że to ich bo tak dużo par. Naliczyłam cztery. Standardowo poszłam do salonu a tam zobaczyłam coś strasznego. Eleonor całowała się z Lou. Perfidnie się potem na mnie paczyła.Nie wiedziałam co zrobić czy płakać czy jej i jemu przywalić czy rozpłakać się i pobiec się pakować. Wybrałam tę drugą opcję. Błyskawicznie się spakowałam. Miałam szczęście bo Nathan był jeszcze przed naszym domem i paczył się w drzwi. Nie wiem po co on to robił. Może czekał na kogoś np na mnie? Nie to chyba nie możliwe. Najgorsze było to że Lou nic nie powiedział nawet żadnego "pocałuj mnie w dupę". Podbiegłam do Nathana i poprosiłam go aby zawiózł mnie na lotnisko. Nie chciałam mu powiedzieć co się stało. Miałam wielkie szczęście bo za 30 minut miałam lot do Polski. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Wiedziałam że tak to się skończy. Ale że tak szybko. Trudno. Powiadomiłam dziewczyny. 
*Z perspektywy dziewczyn*
Wpadłyśmy do domu. Byłyśmy wściekłe. Wiedziałyśmy że Lou coś zrobił. Wbiłyśmy do domu i od razu było wszystko jasne. Lou sprowadził sobie jakąś dziunię do domu. Już się zadomowiła. Ale my nie pozwolimy jej się tak szaro gęsić. Od razu postanowiłyśmy zrobić bonanzę Lou. 
- Louis co ty sobie wyobrażasz??? - krzyknęła Madzia
- To znaczy...a to jest El mój skarb którego tak naprawdę kocham. Wróciłem do niej już tydzień temu tylko się ukrywaliśmy. Bądźcie dla niej miłe ponieważ pomieszka tu trochę z nami - odpowiedział jakby nigdy nic. I w tym momencie Adrianna nie wytrzymała. Była bardzo ciętą osobą na takie coś. Najnormalniej w świecie rzuciła się na Lou i zaczęła go bić. Ten oszołomiony wołał o pomoc. Do kuchni wpadła Eleonor. My się nią zajęłyśmy  i zamknęłyśmy ją w szafce na kurtki. W końcu do kuchni wszedł Niall , który niedawno wrócił do domu. Zobaczył jak Ada okłada pięściami Lou i szybko ją odciągnął. Dowiedział się co zrobił Louis i sam miał ochotę mu przywalić , ale powstrzymał się , ponieważ Ada i tak nie źle go urządziła. Od wprowadzki Eleonor w domu zaczęła panować niezręczna atmosfera. Ciągle robiłyśmy jej wredne kawały . które wcale nie były na miejscu. Najgorsze było to , że ona przyprowadziła sobie koleżanki , które zaczęły  flirtować z chłopakami. I oni dali się omamić , ale jak parę razy nie wróciłyśmy na noc to się ogarnęli.
*Z perspektywy Dominiki*
Od tygodnia siedzę w Polsce. Fanki w końcu nie czepiają się mnie. Odwiedził mnie ostatni Nathan. Namawiał mnie żebym wróciła do Londynu. On nie raz widział Eleonor z innymi facetami. Miałam okazję pokazać , że jestem silna i że nie będę dramatyzować z powodu rozstania. Po prostu spakowałam się i wyjechałam.
*Z perspektywy Lou*
Wszędzie widzę Dominikę. Nie mogę bez niej wytrzymać. Zerwałem z nią tylko i wyłącznie przez fanki , które nie dawały jej żyć. Budzę się obok Eleonor i czuję obrzydzenie. Ona mnie zdradza. Mam na to dowody. 
Wszędzie widzę Dominikę. Wszędzie!!! Zaczepiam jakieś dziewczyny na ulicy , ponieważ myślę że to ona. Kiedyś kiedy musiałem wyjść na spacer z Szczek-Szczekiem zauważyłem dziewczynę. Blondynkę z bandanką na głowie. Wiedziałem że to ona. Szczek to wyczuł. Zerwał się ze smyczy i pobiegł w jej stronę. To była ona , na pewno. Ucieszyła się na widok jej ukochanego psiaka ale na mój nie bardzo. Zaszkliły jej się oczy i uciekła. Nawet nie goniłem jej. Złapałem Szczeka i wróciłem do domu. Wiedziałem że Eleonor będzie tam ze swoim kochankiem. Akurat siedzieli na kanapie i całowali się. Usiadłem koło nich jakby nigdy nic. Nawet mnie nie zauważyli.
- Część skarbie! - powiedziałem
- Lou! Kotku co ty tu robisz?! Miałeś być gdzieś...- zaczęła myśleć
- Ja chciałem ci tylko powiedzieć , że walizka jest na górze w szafce na korytarzu jakbyś mogła to spakuj się w jakieś 30 minut i wyjdź z domu i nie wracaj.
- Ale Misiaczku co...czemu ty tak mówisz...
- Nie udawaj słodkiej idiotki dobrze? Wyjdź !!
- Dobrze jak chcesz ale będziesz tego żałował !!!!
__________________________________________________________________________________

Proszę komentujcie!!!! 

środa, 9 maja 2012

Sześć

*Z perspektywy Ady*
Mój Skarb siedział załamany na kanapie. Nie wiedziałam o co chodzi więc od razu zapytałam go.
- Kotek co się stało? - powiedziałam 
- No wiesz ten dureń Siva cały czas wypisuje do ciebie i do mnie na twitterze , a co najgorsze on cały czas siedzi pod naszym domem , a co jeszcze gorsze będzie na gali!!
- Oj Misiu przecież ty wiesz że nie musisz się o mnie martwić. A jeżeli chodzi o tt to bym się nie martwiła. 
- Ale fanki zaczynają pisać , że mnie zdradzasz a to nieprawda. - Tak zakończyła się nasza rozmowa ponieważ musiałam wyjść ze Szczek-Szczekiem. Dziwacznie nazwałyśmy psa ale musiałyśmy to zrobić. Wpadło nam to podczas gry w simsy. Poszłam przejść się po okolicach naszego domu. Czułam , że ktoś idzie za mną. Niestety szedł. Był to Siva.
- Hej Ada zaczekaj!! - zaczął się drzeć. Co on ode mnie chciał.
- Co chcesz?? - powiedziałam
- Chciałbym cię przeprosić za moje zachowanie.
- No i prawidłowo.
- Wiesz jesteś niezłą laską i nie mogłem się oprzeć. Teraz nie mogę się oprzeć- powiedział po czym poruszył znacząco brwiami. Zbliżył się i znowu klepną mnie w tyłek. Ja odruchowo walnęłam go w twarz z pięści. Zaczęła lecieć u krew z nosa. Wtedy już nieźle się wściekł. Szczek-Szczek wyczuł jego zamiary i ugryzł go w nogę.
- Już ja cię nauczę pokory zobaczysz będziesz moja ! Oddasz mi się!! - biegł za mną i krzyczał te słowa. a zadzwoniłam po Nialla. Tan błyskawicznie zaczął mnie szukać. Siva nie mógł mnie dogonić. Byłam bardzo szybka , ale niestety upadłam i dorwał mnie. Zaczął szarpać mnie za bluzkę i obmacywać. Próbowałam się wyrwać , ale nie miałam siły. Nagle Szczek- Szczek rzucił się na Sivę. Przewrócił go i uciekł. Ja w tym czasie mogłam uciec. Biegnąc wpadłam na kogoś. Mówiąc kogoś chodziło mi konkretnie o Nialla. Gdy zobaczył jak wyglądałam od razu pobiegł szukać tego idioty. Próbowałam go zatrzymać ale nie udało mi się to. Nie chciałam żeby coś mu się stało. Upadłam na ziemię i płakałam. Zobaczyła mnie reszta. Szukali mnie. Powiedzieli że Niall jest w szpitalu na izbie przyjęć....
*Z perspektywy Oli*
Dostaliśmy wiadomość że Niall jest w szpitalu a Ada jest gdzie nie wiadomo gdzie. Nie odbierała telefonu. Od razu popędziliśmy jej szukać. Przeszliśmy całą naszą ulicę kiedy Zayn zauważył Szczek-Szczeka. On dopiero pomógł nam znaleźć Adriannę. Powiedzieliśmy gdzie jest Niall. Ona szybko popędziła do domu aby się ogarnąć i wziąć parę rzeczy. Ubrała się szybko w to. Potem pojechaliśmy do szpitala. Tam Ada szybko wpadła do Nialla z torbą pełną jedzenia. Jemu aż się oczy zaświeciły. Miał parę siniaków na twarzy. Ale to nie było nic poważnego. Tak samo było z Sivą. Niestety na tt już fanki wiedziały co się stało i już od przynajmniej godziny beształy Adę. Niall mógł już wracać do domu. Pod szpitalem było już pełno fanek. Musieliśmy niestety wyjść głównymi drzwiami. 
*Z perspektywy Ady*
Strasznie bałam się wyjść. Fanki nienawidziły mnie za to że Niall został pobity przeze mnie. Tak samo fanki Sivy. To dla mnie bił się a ja  odrzuciłam go. W sumie to dobrze. Nadszedł czas wyszliśmy. Gdy zobaczyły mnie fanki szczególnie te psychofanki zaczęły mnie wyzywać. Nawet jedna podleciała i przywaliła mi w twarz. Po tym od razu spojrzała na Nialla. Ten tylko skarcił ją wzrokiem. Potem parę mnie wyszarpało za włosy. Ja szybko wsiadłam do samochodu a Niall powiedział im parę słów po czym one ucichły jakby je zatkało. Nie wiedziałam o co chodzi ale powiedziałam sobie jutro będzie lepiej. Założyłam moją piżamkę. Szybko usnęłam.

poniedziałek, 7 maja 2012

Pięć

*Z perspektywy Ady*
Wchodząc do klubu zobaczyłam wiele gwiazd. Byli tam między innymi The Wanted. Nie dało się ich nie zauważyć ponieważ cały czas ściągali z bara chłopców. Najgorsze było to że Siva cały czas się do mnie dobierał. Cały czas gwizdał na mnie i klepał mnie po tyłku. Za każdym razem oczywiście dostał w policzek ode mnie a Niall mu poprawiał. Chyba mu się podobało walenie po ryjcu bo klepał mnie już ponad 12 razy. Horan dzisiejszego wieczoru nic nie pił. Bał się że coś złego się stanie. Jakby miał przeczucie. Poprosił mnie żebym brała kogoś jak idę do toalety. Obiecałam mu to ale raz zapomniałam. Przyuważył to ten czub Siva i polazł za mną. Złapał mnie w pasie i zaczął wkładać rękę pod bluzkę. Próbowałam się wyrwać ale był silny. Za silny. Zaczęłam się drzeć. Do łazienki wpadł jak poparzony Niall wraz z Hazzą i Madzią. Zaraz dołączyła reszta. Horan był wściekły. Nie mógł się opanować. Lou Harry i Liam go trzymali Zayn wyprowadził na zewnątrz Sive i z nim chwilę został. Potem wrócił nie źle zdenerwowany. Dziewczyny w tym czasie pomagały mi się opanować. Nie mogłam powstrzymać łez. Wróciliśmy do domu bardzo wcześnie. Nie mogłam wytrzymać. Niall całą  noc mnie uspokajał. Nie umiałam powstrzymać łez. W końcu z przemęczenia usnęłam.
*Z perspektywy Klaudii*
Następnego dnia postanowiłyśmy z dziewczynami pójść do sklepów. Musiałyśmy coś kupić a jaszcze dzisiaj było pełno przecen. Ubrałam się w to  Ada założyła to Dominika to a Madzie w to. Postanowiłyśmy zakupić coś na galę. Tak galę która miała się odbyć dziś rano. Wszystkie dowiedziałyśmy się dopiero dzisiaj. Niestety Ola z nami nie poszła ponieważ iż że Zayn zabrał ją na zakupy. Wszystkie ruszyłyśmy. Po paru godzinach szukania wybrałyśmy ubrania. Ja zakupiłam to Dominika to Madzia to a Ada to. Wróciliśmy do domu i zastaliśmy załamanego Horana , który powiedział.....

sobota, 5 maja 2012

Cztery

*Perspektywa Madzi*
Dzisiaj jak nigdy nie obudziłam się wtulona w Harolda. Jego wogóle w naszym pokoju nie było. Na półce nocnej znalazłam kartkę. Harry nabazgrał coś na niej. Po zastanowieniu się chwilkę i patrzeniu się 5 minut na tę kartkę odgadłam te hieroglify. Napisał:
"Bądź gotowa na 12. Przybędę po ciebie.
Mam dla ciebie niespodziankę."
Od razu poszłam się szykować. Ze 20 razy przeszukałam szafkę i wybrałam że ubiorę się w to. Potem pozostało mi tylko czekać. Zostało mi jeszcze 45 minut. Więc wbiłam na twittera. Było pełno nie miłych wiadomości  do mnie i nie chciało mi się nawet ich czytać. Musiałam się przyzwyczaić. Przecież byłam dziewczyną Harrego Stylesa najsłodszego i najprzystojniejszego chłopaka na świecie. Wybiła dwunasta założyłam marynarkę i wyszłam przed domek. Już czekał na mnie Harry. Pojechaliśmy do parku. Tam spacerowaliśmy. Potem zabrał mnie na dach budynku który miał widok na kwiaty rosnące w parku. Z tych kwiatów było ułożone moje imię w serduszku. To była najpiękniejsza niespodzianka. Byłam szczęśliwa. Kiedy znów zeszliśmy do parku Harry gdzieś mi zniknął. Przyczaiły mnie jakieś psychofanki. Skąd wiedziałam że to psychofanki , hmmmm może stąd że podleciały do mnie i zaczęły mnie szarpać za włosy i kopać. Upadłam na ziemie. Wtedy podbiegł Harry te zaczęły piszczeć jak wariatki. Zdenerwowany podniósł mnie i zaczął prowadzić mnie do samochodu. Tamte jeszcze pluły się. Parę reporterów zrobiło fotki jak mnie biły. Os razu zawiózł mnie do szpitala nie zostawili mnie na obserwacji. Właściwie to nic mi nie zrobiły. Na tt te psychofanki zaczęły spamować do mnie i do dziewczyn , że to tylko początek jak się od chłopaków nie odczepimy. Panowie nie wytrzymali i napisali że nie życzą sobie takich tekstów i takiego zachowania wobec ich dziewczyn. One się jeszcze bardziej nakręciły. Koczowały pod naszym domem i co as widziały to wyzywały. Nie wytrzymywałam tego. Panowie też nie chcieli słuchać tych wszystkich tekstów do nas.
*Perspektywa Dominiki*
Pewnego pięknego dnia wyszłam z Lou do centrum. Ubrałam się w coś wygodnego czyli w to. Niektóre fanki podkładały mi nogi i przez przypadek podłożyły Lou a ta sierotka upadła. Od razu pomogłam mu wstać. Te od razu w pisk że krzywdę mu zrobiły i to jeszcze przeze mnie. Wtedy Louis się zdenerwował.
- I wy macie czelność nazywać się fankami !!!! To jest już naprawdę przegięcie. Nie wiedziałem że do czegoś takiego się posuniecie. Najpierw pobiłyście Madzię a teraz Dominice nogi podkładacie. Harry chciał wam przemówić do rozumu ale Madzia was broniła. I co i co zatkało ws ona po tym co wy jej zrobiłyście was broniła a wy tak się zachowujecie. Po prostu szkoda słów.
- Ale Louis one lecą tylko na waszą sławę. - powiedziała jedne z fanek - mogę się założyć że nawet nie płacą za siebie. Prędzej czy później was zostawią dla kogoś innego. Tak będzie. Ty powinieneś z nią zerwać zanim cię zrani. My tylko próbujemy was uchronić przed tym czy wy tego nie widzicie. 
- No nie. Nie dość że używają agresji wobec was to jeszcze bezczelne no naprawdę. Choć idziemy dalej. - powiedział zirytowany Lou
- Ale .... ale - krzyczała jakaś fanka
- Nie ma żadnych ale - powiedziałam i poszliśmy dalej. Tak było codziennie. Teraz nie wyobrażałam sobie studiowania a co dopiero chodzenia samodzielnie po mieście. Bałam się po prostu. Cały czas był przy mnie Lou a jak nie on to brałam ze sobą któregoś z chłopaków. Przy nich czułam się bezpieczniej. Potem stało się coś jeszcze bardziej ciekawego. Psychofanki ubzdurały sobie że zdradzam Lou. Cyknęły mi fotki z moim bratem Tomkiem. Grał w dość znanym zespole. Lou dokładnie wiedział że z nim łażę bo panowie mieli wiele spraw do załatwienia. Związane były one z nagraniem kolejnej płyty. Od razu było pełno wiadomości na twitterze od hejterów i normalnych fanów. Odnaleźli konto mojego brata na tt i  do niego spamowali. Od razu napisał sprostowanie że jaj jestem jego siostrą. Od razu potwierdzili to wszyscy moi znajomi i Lou. Ta sprawa od razu ucichła a psychofanki przestały nas nagabywać. 
*Z perspektywy Ady*
Od tygodnia spokój. Psychofanki się w końcu odczepiły a a i Naill mogliśmy spokojnie chodzić po restauracjach Londynu i próbować nowe smaki. Dziś chciałam nauczyć go robienia polskich potraw. to znaczy chcieliśmy zrobić pyszny bigos i pierogi. Do sklepu założyłam to gdy wszystkie składniki były zakupione wróciłam do domu i zaczęłam robić jedzonko. Pomogły mi oczywiście dziewczyny. Gdy wszystko było już gotowe. Zawołałyśmy naszych mężczyzn i zasiadłyśmy do stołu. Pożarli całą swoją porcję i poprosili o dokładkę. Niestety nie dostali jej ponieważ nic nie zostało. Potem panowie oznajmili am że idziemy na imprezę. Wtedy kiedy nam to mówili rozmawiałam z mamą. Wszystko słyszała i zapytała się gdzie idziemy. Nie przewidziałam takiego pytania i wyleciałam z tekstem "idziemy na dzikich chłopów muszę kończyć paaa". Dominika od razu zaczęła się lać. To był nasz podstawowy tekst z dzieciństwa. Panowie nic nie rozumieli bo mówiłam po polsku. Musiałyśmy się szykować. Ja założyłam to . Dominika była ubrana w to standardowo bandanka na łbie była. Magdalena założyła to. Ola założyła to. A Klaudia to . Potem wsiedliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy. Zatrzymaliśmy się przed klubem vip. Aż zaparło mi dech w piersiach. Wchodząc do klubu ...

piątek, 4 maja 2012

Trzy

*Z perspektywy Dominiki*
Nie zniosę tego od kiedy  spotykam się z Lou on mi cały czas truje o przeprowadzeniu się do niego.
- Oj Dominika czemu nie chcesz ze mną mieszkać??
- Jakbyś nie zauważył ja mam rodzinę w Polsce i co mam opuścić ich i tak wszystko olać?!
- No wiesz jesteśmy w końcu parą. Mogłabyś jeździć ze mną w trasy i ... i chciałbym cię częściej widywać.
-  Zastanowię się 
Po godzinie nie trucia zgodziłam się ale to wiązało się z dużymi wydatkami. Od razu zaciągnęłam Louisa do sklepów. Kupiłam sobie to to i to. Po powrocie do domu od razu poszłam spać.
*Z perspektywy Madzi*
Wstałam rano i od razu przebrałam się w to samolot mieliśmy o 12 więc musieliśmy się sprężać. Dominika była ubrana w to a Ada w to. Szybko zebraliśmy się. Po drodze zabraliśmy Olę i Klaudię. Ola była ubrana w to a Klaudia w to. Dojechaliśmy na miejsce po paru godzinach. Akurat było za 11:45. Odprawa minęła szybko a lot jeszcze szybciej. Dojechaliśmy do domu po godzinie ponieważ były korki. Wchodząc do pokoju Harolda załamałam się. Bylo tam pełno śmieci i kurzu. Było widać że nie było tam sprzątane od dawna i że nikt tam od dawna nie wchodził. Postanowiłam ogarnąć. Całkiem nie żle mi to wyszło ponieważ pokój po wysprzątaniu wyglądał tak .
*Z perspektywy Ady*
Wchodzą do pokoju Nialla miałam nadzieję że walnę się na łóżko i w najlepsze usnę sobie. Ale nie miałam racji. Trzeba było trochę tam ogarnąć. Odkurzyłam starłam kurze i pokój wyglądał cudownie. Potem rozpakowałam się i położyłam obok mojego szczęścia. Pierwsza noc w nowy domu. To było wspaniałe przeżycie jeżeli wogóle można było to nazwać przeżyciem. 
*Z perspektywy Dominiki*
Wchodząc do pokoju Lou załamałam się pełno rozrzuconych ubrań wszędzie brud i smród. Od razu otworzyłam okno i zaczęłam sprzątać. Starłam kurze , odkurzyłam i umyłam podłogę co było chyba najtrudniejszym zadaniem. Efekt był zaskakujący zarówno dla mnie jak i Louisa. Pokoik wyglądał tak. Aż mnie to zdziwiło. Potem weszłam na tt i się załamałam jakieś faneczki spamowały do mnie. Pisały coś w stylu odczep się od Lou bo twoja twarzyczka nie będzie taka piękna i cie żuci. Rozśmieszyło mnie to. Natomiast Lou się wkurzył i napisał do nich. Potem usnęłam.
*Z perspektywy Klaudii*
Ja i Liam nie musieliśmy robić dużych porządków w jego pokoju. Oczywiście odkurzacz i ściereczki do kurzu poszły w ruch. Potem poszliśmy na spacer. Jedliśmy lody. Spacerowaliśmy po parku. Parę fanek nas złapało ale to nic od razu było wiadomo że tak będzie i musiałam się do tego przyzwyczaić. Były bardzo miłe. Zdziwiło mnie ich zachowanie tzn. poprosiły Liama o autograf i chciały sobie z nim i ze mną fotki robić. Nie potrafiłam odmówić. Nawet ciekawie się z nimi gadało. Gdy weszłam na tt aż roiło się od przyjemnych komentarzy na mój temat. Potem poszłam lulu wraz z Liamem.
*Z perspektywy Oli*
Ola i Zayn nie musieli sprzątać. Wszystko było w jak najlepszym porządku w pokoju Zayna. Postanowiliśmy oglądnąć film. Wybraliśmy komedię pt "Waszkamen". Ten film jest genialny. Nawet nie zauważyłam kiedy usnęłam.
__________________________________________________________________

Zostawiajcie komentarze proszęęę :)

Dwa

*Z perspektywy Dominiki*
Ze snu wyrwało mnie głaskanie po mojej głowie. Otworzyłam oczy i ujrzałam leżącego Lou głaszczącego moje kłaki.
- A panu to nie za dobrze?? - zapytałam odwracając się na bok
- Nie a czemu pytasz?? - odpowiedział uśmiechając się do mnie
- No wiesz z tego co wiem miałeś być na podłodze a nie leżeć obok. A teraz wypad z łóżka i idź zrób mi śniadanie.
- haha bardzo śmieszne niby dlaczego ja
- Bo władowałeś się bez pozwolenia do mojego łóżka!? I jakbyś mógł to wszystkim zrób ok?
- No dobra już idę. 
Zadowolona z siebie poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności i ubrałam się w to . Potem zeszłam na śniadanie gdzie już wszyscy byli. Lou paczał na mnie zabójczym wzrokiem. Trudno było się nie ładować. Po zjedzeniu śniadania chłopcy zaproponowali zwiedzanie. My cwane bestie poszłyśmy z nimi zwiedzać centrum handlowe. Ale wcześniej Dziewczyny poszły się ogarnąć. Madzia ubrała się w to Ada w to. Wyszliśmy koło godziny 12 więc mieliśmy pewność że wszystkie sklepy są otwarte. Podzieliliśmy sie na grupy dwuosobowe. Ja poszłam z Lou Madzia z Harrym Ada z Niallem a Zayn z Liamem. Lou zaciągnoł mnie do wielu sklepów tam powybierał cichy i kazał mierzyć. Powiedział , że on będzie płacić za ciuchy więc nie protestowałam. Zakupiłam to to i to. Potem poszliśmy coś zjeść i obczaić co kupiła sobie Ada i Madzia. Adrianna kupiła to to i to. Harry kupił Madzi to to i to . Reszta nic nie kupiła o było bardzo dziwne i peszące przynajmniej dla mnie. Oczywiście musieliśmy mieć pecha i trafić na fanki. Na szczęście szybko i m uciekliśmy. Wieczorem jako pierwsza wbiłam się do łazienki i przebrałam się w moją piżamę i poszłam do mojego pokoju. Sprawdziłam tt i się załamałam. Pełno osób mnie obserwowało a wcześniej byli to tylko znajomi i pojedyncze directionerki. Ktoś zamknął mi laptopa. Taaak to był oczywiście Lou. Siedział w swojej piżamce na moim łóżku po turecku na przeciwko mnie. 
- No robisz - zapytał Lou
- Nie widzisz siedzę a co mam robić.
- Nie wiem a może poszłabyś ze mną na spacer. 
- Teraz?!
- Tak
- Pogięło cię a nigdzie nie idę.
 - No dobra a wiesz co ci powiem
- Co?
- nie wygodnie mi na podłodze spać. 
- Trudno masz jeszcze do wyboru kanapę.
- Ale ja chciałbym spać na łóżku a nie kanapie.
- Czy ty mi coś sugerujesz??
- Może?
- Idź spać jutro ostatni dzień szkoły a potem rozdanie świadectw.
- A potem wyjazd z Eleonor na narty taaaa. Teraz coś zrozumiałem.
- Idź już spać i nie mrucz mi za uchem dobrze.
*Z perspektywy Ady*
Rano wstałam i nie dowierzałam 2. rzeczom. Po pierwsze jest koniec roku szkolnego , po drugie leżałam w objęciach Nialla. Nie wiedziałam o co chodzi. Zerwałam się szybko i podbiegłam do szafki. Zaczęłam w niej grzebać , wyrzucać ubrania. Niall tylko patrzył się na mnie tymi swoimi pięknymi niebieskimi oczami  i śmiał się ze mnie.
- O co chodzi??
- Ślicznie wyglądasz wiesz??
- I to jest powód do śmiechów.
- Nie po prostu ja też tak się rano zachowuje jak nie wiem w co się ubrać.
- A ty skąd możesz wiedzieć czy ja wiem w co się ubiorę czy nie???
- Wiesz jak latasz po pokoju rozrzucasz ubrania i szukasz czegoś to chyba wiadomo??
- Aha to ja am do ciebie pytanie w co ja mam się ubrać??
- hmm... a może to  kupiłem ci wczoraj.
- Całkiem nie źle to ja idę do łazienki. Kiedy zaszłam na śniadanie wszystkie były już gotowe. Każda miał założony ciuszek kupiony wczoraj. Magda założyła to a Dominika to. Potem Pojechałyśmy do szkoły autobusem. Lekcje ciągnęły się niemiłosiernie. Po zakończeniu tego dnia szybko usnęłam. Jutro zakończenie i odebranie świadectw. Kończymy liceum i wybieramy się na studia. Wszystkie chcemy studiować w Londynie. Rankiem wyruszyłyśmy z chłopakami po nasze świadectwa. Po powrocie zakupiliśmy alkohol i postanowiliśmy opić nasze wyniki. Kiedy wszyscy byli już nie źle wstawieni zaczęliśmy grę w butelkę. Najpierw wypadło na Hazzę który miał pocałować oraz jeszcze zrobić coś niespodziewanego dziewczynie która u się podoba. Od razu podszedł do Madzi pocałował ją namiętnie a potem posadził ją na swoich kolanach. Potem wypadło na Lou. Miał on cały czas tulić się do dziewczyny którą sobie wybrał. Oczywiście była to Dominika. Reszty tej zabawy nie pamiętam ale może to i dobrze.
*Z perspektywy Madzi*
Obudziłam się siedząc wtulona w Hazzę. To co zobaczyłam po przebudzeniu było masakryczne. Lou i Dominika leżeli pod kanapą i przytulali się do siebie. Ada z Niallem leżeli na sofie. A Zayn leżał na środku pokoju. Liam cały czas łaził po domu i cały czas doglądał nas. Strasznie bolała mnie głowa. W tym momencie uświadomiłam sobie że chłopcy dzisiaj wieczorem mają samolot do Londynu. Szybko wszystkich obudziłam i kazałam się pakować. No bo jednak zejdzie im to trochę i akurat będą gotowi na czas. Wszyscy leniwie się spakowali. Skończyli koło 17. Samolot w Warszawie o 20:45 więc akurat mogliśmy ich odwieźć. Potem Uświadomiłam sobie coś bardzo ważnego. Zakochałam się w Harrym. Ale Ada chyba poczuła coś do Nialla. A Dominika już dawno była zakochana w Lou. Tylko że on ma dziewczynę.
*Tydzień później/perspektywa Dominiki*
Sprawdzałam właśnie twittera i się załamałam. Lou dodał wpis na tt "teraz wiem kogo kocham dziękuję ci za wszystko uświadomiłem sobie to na wyjeździe". Zachciało mi się płakać. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam. Nawet nie wiedziałam kto to. Ktoś po prostu mnie przytulił.
- Dominika co się stało?? - usłyszałam głos Lou 
- Nic nie chce mi się z tobą gadać
- Czemu co ja ci zrobiłem
- Przecież ty jesteś z Eleonor to się stało.
- Ale ja nie jestem z nią od wczoraj.
- Coo ale ja - nie dokończyłam ponieważ pocałował mnie. Nie wierzyłam w to co się dzieje. Chciałabym żeby ta chwila trwała wiecznie. 
- Dominika mój wpis na tt był o tobie. To ciebie kocham i  wiem to na pewno - powiedział po czym znowu mnie pocałował. Potem przebrałam się w to i poszłam z nim na spacer. Kiedy tak chodziliśmy spotkaliśmy Madzię i Hazzę całujących się , Niall spacerował z Adą trochę dalej a reszta siedziała nad fontanną. Reszta to znaczy Liam Zayn i jakieś dwie dziewczyny tulące się do nich. Podeszłam i zagadałam ogarnęłam że jedna ma na imię Ola a druga Claudia.
___________________________________________________________________________
Kolejny rozdział za sobą mamy ;) NOWE POSTACIE W NOTCE BOHATEROWIE
 

czwartek, 3 maja 2012

Jeden

*Z perspektywy Dominiki*
O kufa !!!! Louis na twitterze!!! No to zafundujemy mu mały spam hehe. No to dajemy. Tylko co mu wysłać o wiem! Ostatni byłam świadkiem śmierci Kevina. Napiszę mu to. Jakieś 20 minut później odpisał mi. Ja przeżyłam zgon. Naprawdę nie uwierzyłam w to co się stało. Od razu odpisałam. Co było najdziwniejsze on zaczął normalnie ze mną pisać. To było cudowne. Mój idol pisze ze mną na tt. Tak było niemal codziennie. Potem zaczęliśmy rozmawiać na tiny i skypie. Nie wychodziłam wogóle z domu. Koleżanki nic o tym nie wiedziały. Nie bardzo się z tym czułam ale prosił  mnie żebym nikomu nie mówiła.
Cały czas trułam mu aby przyjechali do Polski. W końcu moje trucie się opłaciło. Poprosiłam go aby załatwił mi i dziewczynom bilety na ich koncert. Tak też zrobił. Gdy powiedziałam dziewczynom o tym że mam te bilety i że jedziemy na koncert to popłakały się ze szczęścia. 
*Dzień koncertu/perspektywa Madzi*
To dziś idziemy na koncert. To dziś zobaczę ich. Nie mogą usiedzieć na miejscu. Do wyjścia zostały całe 2 godziny. Ja i dziewczyny musiałyśmy się naszykować.Ja ubrałam się w to  Ada ubrała się w to  a Dominika w to. Wszystkie wyglądałyśmy zniewalająco. Potem zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy. Gdy weszłyśmy sala była już pełna dopchałyśmy się na nasze miejsca i czekałyśmy. Gdy weszli na scenę prawie zemdlałam. Zaczęli what makes you beautiful potem one thing i tak dalej. W pewnym momencie Lou powiedział że chce zadzwonić do dziewczyny która najprawdopodobniej est na tym koncercie. Wszyscy umilkli i czekali na to aż jakiś telefon zadzwoni. Od razu rozległ się dzwonek telefonu Dominiki.
*Z perspektywy Dominiki*
Choler i zadzwonił do mnie. Nie wiem czy to było złośliwe czy nie ale trudno odebrałam. Zapytał się które miejsce zajęłam. Odpowiedziałam i od razu reflektor zaczął świecić na mnie. Byłam strasznie speszona. Louis bez stresowo jakby nigdy nic odmachał mi. Potem zaprosił mnie i moje koleżanki na scenę. Tam przesiedziałyśmy cały koncert. Niestety następnego dnia trzeba było  iść do szkoły. Każdy gapił się na mnie Adę i Madzię. Byłyśmy totalnie speszone. Najlepsze było to że ze szkoły odebrał nas Lou Harry Niall i Zayn. Liam w tym czasie siedział u NAS w domu i szykował cos do zjedzenia. Pytanie brzmiało "Skąd wiedzieli że chowamy klucze" odpowiedź była jasna raz wypsnęło mi się i powiedziałam Lou. Trudno bywa. Po powrocie do domu Odrobiłyśmy lekcje i zaczęłyśmy rozmawiać z chłopakami. Okazało się że już zdążyli wprowadzić się do naszego mieszkania. Z tym , że została mała kwestia kto gdzie będzie spał. Mieliśmy tylko jeden wolny pokój. Oni zawsze zorganizowani powiedzieli kto gdzie będzie spać. A więc Lou jako mój przyjaciel będzie u mnie w pokoju. Harry miał spać u Madzi Niall u Ady a Zayn i Liam w pokoju gościnnym. To bylo ukartowane ponieważ było widać już na koncercie jak Nialla ciągnie do Ady a Harrego do Madzi. Cóż poszliśmy spać tak jak oni ustalili i tyle. Z tym że Lou Harry i Niall wylądowali na podłodze.
____________________________________________________________________
Pierwszy rozdział mamy za sobą , podoba się ?  Komentujcie

Bohaterowie

 
Dominika - nastolatka dobrze ucząca się ma dwie przyjaciółki Madzie i Adę ale z biegiem czasu przybędzie ich coraz więcej. Jest fanką zespołu One Direction. Cały czas do nich spamuje na tt.
Madzia - nastolatka , przyjaciółka Dominiki i Ady razem z nimi mieszka. Również fanka One Direction. Ma marzenia i wierzy w to że się spełnią.
Ada - przyjaciółka Dominiki i Madzi mieszka z nimi. Fanka One Direction. Wierzy w to że kiedyś spotka tego jedynego który musi mieć niebieskie oczka.
Ola - dziewczyna Zayna miła i spontaniczna od razu złapie kontakt z Madzią Adą i Dominiką. Próbuje namówić Zayna do rzucenia palenia ale nie wychodzi jej to.
 
Klaudia - dziewczyna Liama szalona i sympatyczna. Wspiera swojego chłopaka w każdej sytuacji. Zawsze służy radą. Nie będzie miała problemów dogadywaniem się z dziewczynami.