*Z perspektywy Dominiki*
Sprawy zaczęły się coraz bardziej komplikować. Fanki coraz bardziej się nas czepiały. Nawet nie mogłam z kolegą pogadać. Bo wszystkie fanki myślały że z każdym zdradzam Lou. A to przecież nie prawda. Ostatnio co najgorsze według Lou zaczęłam lubić The wanted. Ale trudno. Nie bardzo obchodziło mnie jego zdanie. To że lubię parę ich piosenek nie oznacza jakiejś katastrofy. Pewnego pięknego dnia wyszłam na spacer ze Szczek-Szczekiem. Łaziłam po parku Nathana. Ehhh... poznaliśmy się na imprezie na której Siva dobierał się do Ady. Uciszył się na mój widok. Porozmawialiśmy chwilę. Nie był w sumie taki zły. Fajny kolega. Ale dobra musiałam wracać do domu. Nathan odprowadził mnie pod same drzwi. Na korytarzu leżały jakieś damskie buty. Z tym że to nie były buty dziewczyn. Chociaż myślałam że to ich bo tak dużo par. Naliczyłam cztery. Standardowo poszłam do salonu a tam zobaczyłam coś strasznego. Eleonor całowała się z Lou. Perfidnie się potem na mnie paczyła.Nie wiedziałam co zrobić czy płakać czy jej i jemu przywalić czy rozpłakać się i pobiec się pakować. Wybrałam tę drugą opcję. Błyskawicznie się spakowałam. Miałam szczęście bo Nathan był jeszcze przed naszym domem i paczył się w drzwi. Nie wiem po co on to robił. Może czekał na kogoś np na mnie? Nie to chyba nie możliwe. Najgorsze było to że Lou nic nie powiedział nawet żadnego "pocałuj mnie w dupę". Podbiegłam do Nathana i poprosiłam go aby zawiózł mnie na lotnisko. Nie chciałam mu powiedzieć co się stało. Miałam wielkie szczęście bo za 30 minut miałam lot do Polski. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Wiedziałam że tak to się skończy. Ale że tak szybko. Trudno. Powiadomiłam dziewczyny.
*Z perspektywy dziewczyn*
Wpadłyśmy do domu. Byłyśmy wściekłe. Wiedziałyśmy że Lou coś zrobił. Wbiłyśmy do domu i od razu było wszystko jasne. Lou sprowadził sobie jakąś dziunię do domu. Już się zadomowiła. Ale my nie pozwolimy jej się tak szaro gęsić. Od razu postanowiłyśmy zrobić bonanzę Lou.
- Louis co ty sobie wyobrażasz??? - krzyknęła Madzia
- To znaczy...a to jest El mój skarb którego tak naprawdę kocham. Wróciłem do niej już tydzień temu tylko się ukrywaliśmy. Bądźcie dla niej miłe ponieważ pomieszka tu trochę z nami - odpowiedział jakby nigdy nic. I w tym momencie Adrianna nie wytrzymała. Była bardzo ciętą osobą na takie coś. Najnormalniej w świecie rzuciła się na Lou i zaczęła go bić. Ten oszołomiony wołał o pomoc. Do kuchni wpadła Eleonor. My się nią zajęłyśmy i zamknęłyśmy ją w szafce na kurtki. W końcu do kuchni wszedł Niall , który niedawno wrócił do domu. Zobaczył jak Ada okłada pięściami Lou i szybko ją odciągnął. Dowiedział się co zrobił Louis i sam miał ochotę mu przywalić , ale powstrzymał się , ponieważ Ada i tak nie źle go urządziła. Od wprowadzki Eleonor w domu zaczęła panować niezręczna atmosfera. Ciągle robiłyśmy jej wredne kawały . które wcale nie były na miejscu. Najgorsze było to , że ona przyprowadziła sobie koleżanki , które zaczęły flirtować z chłopakami. I oni dali się omamić , ale jak parę razy nie wróciłyśmy na noc to się ogarnęli.
*Z perspektywy Dominiki*
Od tygodnia siedzę w Polsce. Fanki w końcu nie czepiają się mnie. Odwiedził mnie ostatni Nathan. Namawiał mnie żebym wróciła do Londynu. On nie raz widział Eleonor z innymi facetami. Miałam okazję pokazać , że jestem silna i że nie będę dramatyzować z powodu rozstania. Po prostu spakowałam się i wyjechałam.
*Z perspektywy Lou*
Wszędzie widzę Dominikę. Nie mogę bez niej wytrzymać. Zerwałem z nią tylko i wyłącznie przez fanki , które nie dawały jej żyć. Budzę się obok Eleonor i czuję obrzydzenie. Ona mnie zdradza. Mam na to dowody.
Wszędzie widzę Dominikę. Wszędzie!!! Zaczepiam jakieś dziewczyny na ulicy , ponieważ myślę że to ona. Kiedyś kiedy musiałem wyjść na spacer z Szczek-Szczekiem zauważyłem dziewczynę. Blondynkę z bandanką na głowie. Wiedziałem że to ona. Szczek to wyczuł. Zerwał się ze smyczy i pobiegł w jej stronę. To była ona , na pewno. Ucieszyła się na widok jej ukochanego psiaka ale na mój nie bardzo. Zaszkliły jej się oczy i uciekła. Nawet nie goniłem jej. Złapałem Szczeka i wróciłem do domu. Wiedziałem że Eleonor będzie tam ze swoim kochankiem. Akurat siedzieli na kanapie i całowali się. Usiadłem koło nich jakby nigdy nic. Nawet mnie nie zauważyli.
- Część skarbie! - powiedziałem
- Lou! Kotku co ty tu robisz?! Miałeś być gdzieś...- zaczęła myśleć
- Ja chciałem ci tylko powiedzieć , że walizka jest na górze w szafce na korytarzu jakbyś mogła to spakuj się w jakieś 30 minut i wyjdź z domu i nie wracaj.
- Ale Misiaczku co...czemu ty tak mówisz...
- Nie udawaj słodkiej idiotki dobrze? Wyjdź !!
- Dobrze jak chcesz ale będziesz tego żałował !!!!
__________________________________________________________________________________
Proszę komentujcie!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz