środa, 9 maja 2012

Sześć

*Z perspektywy Ady*
Mój Skarb siedział załamany na kanapie. Nie wiedziałam o co chodzi więc od razu zapytałam go.
- Kotek co się stało? - powiedziałam 
- No wiesz ten dureń Siva cały czas wypisuje do ciebie i do mnie na twitterze , a co najgorsze on cały czas siedzi pod naszym domem , a co jeszcze gorsze będzie na gali!!
- Oj Misiu przecież ty wiesz że nie musisz się o mnie martwić. A jeżeli chodzi o tt to bym się nie martwiła. 
- Ale fanki zaczynają pisać , że mnie zdradzasz a to nieprawda. - Tak zakończyła się nasza rozmowa ponieważ musiałam wyjść ze Szczek-Szczekiem. Dziwacznie nazwałyśmy psa ale musiałyśmy to zrobić. Wpadło nam to podczas gry w simsy. Poszłam przejść się po okolicach naszego domu. Czułam , że ktoś idzie za mną. Niestety szedł. Był to Siva.
- Hej Ada zaczekaj!! - zaczął się drzeć. Co on ode mnie chciał.
- Co chcesz?? - powiedziałam
- Chciałbym cię przeprosić za moje zachowanie.
- No i prawidłowo.
- Wiesz jesteś niezłą laską i nie mogłem się oprzeć. Teraz nie mogę się oprzeć- powiedział po czym poruszył znacząco brwiami. Zbliżył się i znowu klepną mnie w tyłek. Ja odruchowo walnęłam go w twarz z pięści. Zaczęła lecieć u krew z nosa. Wtedy już nieźle się wściekł. Szczek-Szczek wyczuł jego zamiary i ugryzł go w nogę.
- Już ja cię nauczę pokory zobaczysz będziesz moja ! Oddasz mi się!! - biegł za mną i krzyczał te słowa. a zadzwoniłam po Nialla. Tan błyskawicznie zaczął mnie szukać. Siva nie mógł mnie dogonić. Byłam bardzo szybka , ale niestety upadłam i dorwał mnie. Zaczął szarpać mnie za bluzkę i obmacywać. Próbowałam się wyrwać , ale nie miałam siły. Nagle Szczek- Szczek rzucił się na Sivę. Przewrócił go i uciekł. Ja w tym czasie mogłam uciec. Biegnąc wpadłam na kogoś. Mówiąc kogoś chodziło mi konkretnie o Nialla. Gdy zobaczył jak wyglądałam od razu pobiegł szukać tego idioty. Próbowałam go zatrzymać ale nie udało mi się to. Nie chciałam żeby coś mu się stało. Upadłam na ziemię i płakałam. Zobaczyła mnie reszta. Szukali mnie. Powiedzieli że Niall jest w szpitalu na izbie przyjęć....
*Z perspektywy Oli*
Dostaliśmy wiadomość że Niall jest w szpitalu a Ada jest gdzie nie wiadomo gdzie. Nie odbierała telefonu. Od razu popędziliśmy jej szukać. Przeszliśmy całą naszą ulicę kiedy Zayn zauważył Szczek-Szczeka. On dopiero pomógł nam znaleźć Adriannę. Powiedzieliśmy gdzie jest Niall. Ona szybko popędziła do domu aby się ogarnąć i wziąć parę rzeczy. Ubrała się szybko w to. Potem pojechaliśmy do szpitala. Tam Ada szybko wpadła do Nialla z torbą pełną jedzenia. Jemu aż się oczy zaświeciły. Miał parę siniaków na twarzy. Ale to nie było nic poważnego. Tak samo było z Sivą. Niestety na tt już fanki wiedziały co się stało i już od przynajmniej godziny beształy Adę. Niall mógł już wracać do domu. Pod szpitalem było już pełno fanek. Musieliśmy niestety wyjść głównymi drzwiami. 
*Z perspektywy Ady*
Strasznie bałam się wyjść. Fanki nienawidziły mnie za to że Niall został pobity przeze mnie. Tak samo fanki Sivy. To dla mnie bił się a ja  odrzuciłam go. W sumie to dobrze. Nadszedł czas wyszliśmy. Gdy zobaczyły mnie fanki szczególnie te psychofanki zaczęły mnie wyzywać. Nawet jedna podleciała i przywaliła mi w twarz. Po tym od razu spojrzała na Nialla. Ten tylko skarcił ją wzrokiem. Potem parę mnie wyszarpało za włosy. Ja szybko wsiadłam do samochodu a Niall powiedział im parę słów po czym one ucichły jakby je zatkało. Nie wiedziałam o co chodzi ale powiedziałam sobie jutro będzie lepiej. Założyłam moją piżamkę. Szybko usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz