sobota, 5 maja 2012

Cztery

*Perspektywa Madzi*
Dzisiaj jak nigdy nie obudziłam się wtulona w Harolda. Jego wogóle w naszym pokoju nie było. Na półce nocnej znalazłam kartkę. Harry nabazgrał coś na niej. Po zastanowieniu się chwilkę i patrzeniu się 5 minut na tę kartkę odgadłam te hieroglify. Napisał:
"Bądź gotowa na 12. Przybędę po ciebie.
Mam dla ciebie niespodziankę."
Od razu poszłam się szykować. Ze 20 razy przeszukałam szafkę i wybrałam że ubiorę się w to. Potem pozostało mi tylko czekać. Zostało mi jeszcze 45 minut. Więc wbiłam na twittera. Było pełno nie miłych wiadomości  do mnie i nie chciało mi się nawet ich czytać. Musiałam się przyzwyczaić. Przecież byłam dziewczyną Harrego Stylesa najsłodszego i najprzystojniejszego chłopaka na świecie. Wybiła dwunasta założyłam marynarkę i wyszłam przed domek. Już czekał na mnie Harry. Pojechaliśmy do parku. Tam spacerowaliśmy. Potem zabrał mnie na dach budynku który miał widok na kwiaty rosnące w parku. Z tych kwiatów było ułożone moje imię w serduszku. To była najpiękniejsza niespodzianka. Byłam szczęśliwa. Kiedy znów zeszliśmy do parku Harry gdzieś mi zniknął. Przyczaiły mnie jakieś psychofanki. Skąd wiedziałam że to psychofanki , hmmmm może stąd że podleciały do mnie i zaczęły mnie szarpać za włosy i kopać. Upadłam na ziemie. Wtedy podbiegł Harry te zaczęły piszczeć jak wariatki. Zdenerwowany podniósł mnie i zaczął prowadzić mnie do samochodu. Tamte jeszcze pluły się. Parę reporterów zrobiło fotki jak mnie biły. Os razu zawiózł mnie do szpitala nie zostawili mnie na obserwacji. Właściwie to nic mi nie zrobiły. Na tt te psychofanki zaczęły spamować do mnie i do dziewczyn , że to tylko początek jak się od chłopaków nie odczepimy. Panowie nie wytrzymali i napisali że nie życzą sobie takich tekstów i takiego zachowania wobec ich dziewczyn. One się jeszcze bardziej nakręciły. Koczowały pod naszym domem i co as widziały to wyzywały. Nie wytrzymywałam tego. Panowie też nie chcieli słuchać tych wszystkich tekstów do nas.
*Perspektywa Dominiki*
Pewnego pięknego dnia wyszłam z Lou do centrum. Ubrałam się w coś wygodnego czyli w to. Niektóre fanki podkładały mi nogi i przez przypadek podłożyły Lou a ta sierotka upadła. Od razu pomogłam mu wstać. Te od razu w pisk że krzywdę mu zrobiły i to jeszcze przeze mnie. Wtedy Louis się zdenerwował.
- I wy macie czelność nazywać się fankami !!!! To jest już naprawdę przegięcie. Nie wiedziałem że do czegoś takiego się posuniecie. Najpierw pobiłyście Madzię a teraz Dominice nogi podkładacie. Harry chciał wam przemówić do rozumu ale Madzia was broniła. I co i co zatkało ws ona po tym co wy jej zrobiłyście was broniła a wy tak się zachowujecie. Po prostu szkoda słów.
- Ale Louis one lecą tylko na waszą sławę. - powiedziała jedne z fanek - mogę się założyć że nawet nie płacą za siebie. Prędzej czy później was zostawią dla kogoś innego. Tak będzie. Ty powinieneś z nią zerwać zanim cię zrani. My tylko próbujemy was uchronić przed tym czy wy tego nie widzicie. 
- No nie. Nie dość że używają agresji wobec was to jeszcze bezczelne no naprawdę. Choć idziemy dalej. - powiedział zirytowany Lou
- Ale .... ale - krzyczała jakaś fanka
- Nie ma żadnych ale - powiedziałam i poszliśmy dalej. Tak było codziennie. Teraz nie wyobrażałam sobie studiowania a co dopiero chodzenia samodzielnie po mieście. Bałam się po prostu. Cały czas był przy mnie Lou a jak nie on to brałam ze sobą któregoś z chłopaków. Przy nich czułam się bezpieczniej. Potem stało się coś jeszcze bardziej ciekawego. Psychofanki ubzdurały sobie że zdradzam Lou. Cyknęły mi fotki z moim bratem Tomkiem. Grał w dość znanym zespole. Lou dokładnie wiedział że z nim łażę bo panowie mieli wiele spraw do załatwienia. Związane były one z nagraniem kolejnej płyty. Od razu było pełno wiadomości na twitterze od hejterów i normalnych fanów. Odnaleźli konto mojego brata na tt i  do niego spamowali. Od razu napisał sprostowanie że jaj jestem jego siostrą. Od razu potwierdzili to wszyscy moi znajomi i Lou. Ta sprawa od razu ucichła a psychofanki przestały nas nagabywać. 
*Z perspektywy Ady*
Od tygodnia spokój. Psychofanki się w końcu odczepiły a a i Naill mogliśmy spokojnie chodzić po restauracjach Londynu i próbować nowe smaki. Dziś chciałam nauczyć go robienia polskich potraw. to znaczy chcieliśmy zrobić pyszny bigos i pierogi. Do sklepu założyłam to gdy wszystkie składniki były zakupione wróciłam do domu i zaczęłam robić jedzonko. Pomogły mi oczywiście dziewczyny. Gdy wszystko było już gotowe. Zawołałyśmy naszych mężczyzn i zasiadłyśmy do stołu. Pożarli całą swoją porcję i poprosili o dokładkę. Niestety nie dostali jej ponieważ nic nie zostało. Potem panowie oznajmili am że idziemy na imprezę. Wtedy kiedy nam to mówili rozmawiałam z mamą. Wszystko słyszała i zapytała się gdzie idziemy. Nie przewidziałam takiego pytania i wyleciałam z tekstem "idziemy na dzikich chłopów muszę kończyć paaa". Dominika od razu zaczęła się lać. To był nasz podstawowy tekst z dzieciństwa. Panowie nic nie rozumieli bo mówiłam po polsku. Musiałyśmy się szykować. Ja założyłam to . Dominika była ubrana w to standardowo bandanka na łbie była. Magdalena założyła to. Ola założyła to. A Klaudia to . Potem wsiedliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy. Zatrzymaliśmy się przed klubem vip. Aż zaparło mi dech w piersiach. Wchodząc do klubu ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz