*Z perspektywy Madzi*
"Wstałam rano. Wyjątkowo nie było koło mnie Hazzy. Chyba nawet nie
było go w domu. Ubrałam się i zeszłam na dół Tam siedziały dziewczyny i
oglądały telewizję. Dołączyłam do nich. Oglądałyśmy Mode Na Sukces. To
było dziwne ponieważ dziewczyny nie znosiły tego. W pewnym momencie ktoś
zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć. Tam stała Caroline. Moja mina w
stylu WTF mówiła więcej niż tysiąc słów.
- A ty co tutaj jeszcze robisz?? - zapytała zdziwiona
- Mieszkam a co
- Oł to Harry jeszcze ci nie powiedział że nie jesteście razem ??
- Cooo - w tym momencie podjechał samochód Hazzy. Wyciągnął walizki z bagażnika i podszedł do mnie
- A co ty tutaj jeszcze robisz nie pamiętaj wczoraj zerwaliśmy -
potem zaczął całować się z tym FLAKIEM. Ja czułam się strasznie
upokorzona..."
Potem się obudziłam. To był tylko zły sen.Chciałam się obudzić i wtulić w Harolda ale go nie było. Na moim łóżku leżała tylko karteczka od niego.
- A tak właściwie to z jakiej okazji to wszystko??
- Z okazji braku okazji
- Heh a tak ogólnie to śniło mi się coś strasznego - zaczęłam opowiadać mu mój sen
- Oj Słońce ty moje - powiedział - wiesz że to się nigdy nie wydarzy
- Tak wiem ale tak strasznie się bałam że to prawda. A tak na marginesie to jakie atrakcje dla mnie przygotowałeś??
- Przyszykowałem dla ciebie coś bardzo ciekawego
- A co to
- Zobaczysz - powiedział po czym włączył muzykę klasyczną- zatańczysz
- Oczywiście - Zaczęliśmy tańczyć. Zatraciliśmy się w tym. Tańczyliśmy z jakąś godzinę jak nie więcej. Potem wybiegłam na dwór. I zaczęłam biegać. Harry zaczął mnie gonić. Po niedługim czasie złapał mnie. Akurat wtedy jak na zawołanie padać deszcz. Zaczęliśmy się całować. Ta noc była niezwykła romantyczna i cudowna. Na pewno jej nie zapomnę.
"Hej Słodziaku idź do do sklepu i kup sobie coś ładnego i wygodnego"
Zeszłam na dół. Dziewczyny też miały takie karteczki tylko od chłopaków. Identyczna treść. Postanowiłyśmy pójść do sklepów na te małe zakupy. Po długich poszukiwaniach zakupiłam to Dominika zakupiła to Klaudia kupiła to Adrianna to a Ola to.. Potem wróciłyśmy do domu. Tam czekała na nas kolejna wiadomość od chłopców.
Naszykowałyśmy się i ruszyłyśmy wyznaczoną drogą. Doszłam na miejsce. Stał tam pięknie oświetlony domek na drzewie. Harry wyjrzał przez okno i zaczął się rozglądać. Szybko mnie zauważył. Zszedł na dół i pomógł wejść na górę. Tam stał stolik dla dwojga. W menu były same moje ulubione potrawy. Zjedliśmy kolację przy świecach. Harry włączył romantyczną muzykę. Potem zaczęliśmy rozmawiać."Dziewczęta aby dowiedzieć się gdzie jest niespodzianka podążajcie szlakiem płatków róż. Każdy szlak ma inny kolor. Dominiko ty idź drogą wyścielaną niebieskimi płatkami Magdo ty podążaj za różowymi płatkami ty Ado wędruj po czerwonych płatkach Klaudio podążaj po herbacianych różach natomiast Ola ma iść po białych płatkach"
- A tak właściwie to z jakiej okazji to wszystko??
- Z okazji braku okazji
- Heh a tak ogólnie to śniło mi się coś strasznego - zaczęłam opowiadać mu mój sen
- Oj Słońce ty moje - powiedział - wiesz że to się nigdy nie wydarzy
- Tak wiem ale tak strasznie się bałam że to prawda. A tak na marginesie to jakie atrakcje dla mnie przygotowałeś??
- Przyszykowałem dla ciebie coś bardzo ciekawego
- A co to
- Zobaczysz - powiedział po czym włączył muzykę klasyczną- zatańczysz
- Oczywiście - Zaczęliśmy tańczyć. Zatraciliśmy się w tym. Tańczyliśmy z jakąś godzinę jak nie więcej. Potem wybiegłam na dwór. I zaczęłam biegać. Harry zaczął mnie gonić. Po niedługim czasie złapał mnie. Akurat wtedy jak na zawołanie padać deszcz. Zaczęliśmy się całować. Ta noc była niezwykła romantyczna i cudowna. Na pewno jej nie zapomnę.
* Z perspektywy Dominiki*
Pod koniec drogi z róż znajdowała się altanka na niej ławka na której siedział Lou. Trzymał w ręce bukiet pięknych róż. Na mój widok uśmiechnął się i podszedł do mnie. Potem złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Zaprowadził mnie do altanki i tam usiedliśmy. Potem jakaś tajemnicza postać przyniosła nam owoce morza. Louis wiedział jak ja je uwielbiam. Razem karmiliśmy się nimi nawzajem. Potem zaczęliśmy serię namiętnych pocałunków.
- Dominiko kocham cię i to bardzo
- Ja ciebie też kocham nawet bardziej niż ty mnie
- To nie możliwe
- Jak tam chcesz ja wiem swoje
- Muszę ci coś powiedzieć
- Słucham
- Niedługo jedziemy w trasę i chciałbym abyś pojechała ze mną jako moja dziewczyna
- Ale tak oficjalnie
- Tak tak oficjalnie
- Oj Louis oczywiście że z tobą pojadę
- Naprawdę myślałem że ty odmówisz bo fanki bywają czasem okrutne.
- Ale ty przecież wiesz ile my przeszliśmy i jestem przeżyć nawet takie nieprzyjemne komentarze od fanek nic na mnie nie robią.
- A teraz muszę ci jeszcze coś powiedzieć trasa rozpoczyna się za tydzień
- O to świetni zdążymy jeszcze spędzić ze sobą trochę czasu.
- Okej. Na czym skończyliśmy?
- Przypomnę ci - powiedziałam po czym go namiętnie pocałowałam. Tą noc spędziliśmy na całowaniu i rozmowach "co by było gdyby...". Może prosto ale bardzo sympatycznie i cudownie.
*Z perspektywy Ady*
Droga którą miałam przebyć nie był długa. Prowadziła ona między jakieś krzaki. Tam był rozłożony koc i siedząc Niall który nażerał się truskawkami w bitej śmietanie i wiśniami w czekoladzie. Gdy Niall zobaczył Adę to udławił się czymś co wtedy jadł. Wyglądała cudnie. Od razu przystąpili do konsumowania owoców w różnych słodkich sosach. Potem zaczęli rozmowę a właściwie do Niall zaczął
- Ado co byś zrobiła gdybym w tym momencie poprosił cię o rękę
- Nie wiem nie poprosiłeś
- To może zrobię to w tej właśnie chwili
- Cooooo??
- Adrianno czy zechcesz zostać moją żoną???
- Tak Tak Tak
- A teraz chciałbym coś zrobić.
- Co
- To - przysunął mnie do siebie i namiętnie pocałował. Potem zajął się moim odzieniem a następnie....
Ro były najlepsze oświadczyny na świecie...
__________________________________________________
A może tak komentarze ??? Było by fajnie zobaczyć jakieś.
super!!
OdpowiedzUsuń