*Z perspektywy Oli*
Po imprezie strasznie bolała mnie głowa. Madzia starając się nas obudzić biegała i krzyczała na nas co było całkowicie bez sensu. Starałam się skupić na jednej rzeczy ale nie wychodziło mi to. Zayn cały czas biegał jak wariat. Cały czas szukał czegoś. Wszystkie ego rzeczy były spakowane. I tak , według mnie , tych jego walizek było za dużo. Przecież jedziemy tylko w trasę na nie całe 2 miesiące po Australii. Właściwie to były bardzie wakacje niż trasa , ponieważ chłopcy mieli zagrać dwa koncerty. Najpierw zawitamy do Sydney potem do Melbourne. Potem znowu w Sydney ale nie na koncert tylko w sprawie wypoczynku. Ja czekałam w kolejce do łazienki. Byłam następna. Starałam się szybko ogarnąć ale coś mi się to nie udawało. Mam nadzieję że mi wybaczą parominutowe opóźnienie. Ubrałam się w to. Potem szybko zeszłam do kuchni i robiłam wszystkim śniadanie. Gdy skończyłam wszyscy już siedzieli gotowi na jedzonko. Dziewczęta świetnie wyglądały. Klaudia założyła to. Dominika to. Madzia to. Ada to. Po zjedzeniu wszyscy władowaliśmy sie do samochodu i ruszyliśmy na lotnisko. Tam jak zawsze rzesza fanek. Chłopcy porobili szybkie zdjęcia i rozdali parę autografów. Potem poszliśmy do odprawy i wylecieliśmy. Lot trwał parę godzin. Cały przespałam. Wylądowaliśmy wieczorem. Potem pojechaliśmy do hotelu. Tam mieliśmy całe piętro zarezerwowane dla siebie. Od następnego dnia chłopcy mieli zająć się próbami z my zwiedzaniem. Oczywiście zdarzyło się tak , że byłyśmy na próbie ale to była rzadkość. Dzisiaj właśnie miałyśmy towarzyszyć chłopcom na próbie. Koło 10 wszyscy zaczęliśmy się szykować. Ja założyłam to. Potem zeszłam na dół na śniadanie. Tam byli już wszyscy i czekali na mnie. Po zjedzeniu poszłam oglądać TV. W salonie byłam sama bo jeszcze dziewczyny były w piżamkach a chłopcy poszli na dwór przewietrzyć się. Po pewnym czasie zeszły na dół Dominika i Ada. Ada była ubrana w to. Dominika w to. Po 15 minutach przyszła Madzia ubrana w to. 2-3 minuty po niej Uradowana Klaudia ubrana w to. Potem usiadłyśmy na balkonie oczekując na chłopców. W pewnym momencie zadzwonił telefon do Klaudii.
* Z perspektywy Klaudii*
Zadzwonił do mnie telefon.
- Halo? - powiedziałam
- Cześć Kotku - usłyszałam głos Liama
- Cześć czekamy na ws
- Tak wiem zejdźcie na dół tam czekamy na was na parkingu przed hotelem. Tylko proszę szybkość bo za 30 minut zaczyna się próba a trzeba tam dojechać.
- Ok już zbieramy się- powiedziałam po czym pogoniłam dziewczyny i w parę minut byłyśmy na dole. Po parunastu minutach byliśmy na miejscu. Zaczęła się próba. Chłopcy zaśpiewali to co mieli zaśpiewać w krótszym czasie niż przewidywali. Miało i zejść 3 godziny a zeszło 1,5 godziny. Ten czas postanowiliśmy spędzić razem na spacerowaniu po mieście. Pozwiedzaliśmy trochę a potem pociekliśmy na plażę. Tam chłopcy uczyli się serfować a Ada próbowała nauczyć Dominikę pływać. Może w końcu nauczy się. Madzia siedziała ze mną na kocu a Ola dopingowała chłopców. Ja przyglądałam się Dominice. Całkiem nie źle jej szło. Postanowiliśmy siedzieć na plaży aż do zachodu słońca. W pewnym momencie Liam podszedł do mnie. Wziął mnie na ręce. Zaczął iść w stronę wody. Wiedziałam co chce zrobić a przynajmniej tak mi się zdawało. Według moich przemyśleń chciał wrzucić mnie do wody , ale ku mojemu zdziwieniu nie zrobił tego. Postawił mnie na ziemi i wziął za rękę.
- Teraz pójdziemy sobie na mały spacer po plaży dobrze
- Oczywiście - w ciszy poszliśmy wzdłuż brzegu. Liam cały czas spoglądał na mnie ukradkiem. W jego głowie układał się jakiś chytry plan. Gdy tak sobie szliśmy Liam znowu wziął mnie na ręce i wrzucił mnie do wody. Wiedziałam ze tak będzie. Szybko wstałam i zaczęłam go gonić. On , sierotka jedna , potknął się i upadł na piasek. Niestety ja upadłam na niego. Przez parę minut patrzyliśmy sobie w oczy a potem jego usta zatopiły się w moich w namiętnym pocałunku.
___________________________________________________
Byłoby fajnie gdybyście komentowali :) Trochę krótki rozdział wiem ale weny nie miałam.
super, najwazniejsze ze tak swietnie piszesz, wiec sie nie przejmuj
OdpowiedzUsuń